EL. MŚ: Holandia przebudziła się po przerwie

Memphis Depay
Memphis Depay Grzegorz Wajda

42 minuty na pokonanie bramkarza Gibraltaru potrzebowała reprezentacja Holandii. W drugiej połowie Oranje zaprezentowali się jednak zdecydowanie lepiej i finalnie wygrali 7:0. Dzięki temu zwycięstwu awansowali na drugie miejsce w grupie G eliminacji do Mistrzostw Świata w Katarze. Ustępują jedynie liderującej Turcji o punkt.

W pierwszych wtorkowych meczach eliminacji do przyszłorocznego Mundialu w Katarze, zdarzyła się spora niespodzianka. Takowej nie przewidywaliśmy na Victoria Stadium, gdzie Gibraltar mierzył się z Holandią. Gospodarzy zadowoliłby nawet jeden strzelony gol. Z kolei Oranje zaliczyli falstart w meczu z Turcją (2:4) i nie mogli pozwolić sobie na kolejne wpadki. W tym meczu największą zagadką było, jaką różnicą bramek zwyciężą goście?

Finalizacja do poprawy

Początek spotkania wyglądał tak, jak się tego spodziewaliśmy. Holandia przejęła inicjatywę i dominowała bezapelacyjnie w kluczowych statystykach. Wymieniała dużo, a przede wszystkim celnych podań. Dzięki temu z łatwością zyskiwała teren i przedostawała się bez większego problemu w szesnastkę rywala, który skoncentrował się jedynie na bronieniu dostępu do własnej bramki. Oranje po kwadransie gry zwiększyli tempo i zaczęli oddawać coraz groźniejsze strzały. Pokonać bramkarza mógł między innymi Memphis Depay. Jego uderzenie ekwilibrystycznie obronił jednak Dayle Coleing. Chwilę później zawodnik Olympique’u Lyon podawało do Denzela Dumfriesa, który przymierzył obok bramki.

Frank de Boer wystawił na ten mecz bardzo silną jedenastkę, ale jego podopieczni mieli problem ze skutecznością. W pierwszej połowie oddali około 20 strzałów, chociaż w siatce przeciwnika znalazł się tylko jeden. W 42. minucie Georginio Wijnaldum podał do Stevena Berghuisa, a ten wykorzystał zamieszanie w polu karnym i pokonał goalkeepera Gibraltaru.

Zabójcze trzy minuty

Druga połowa nie zaczęła się dobrze dla Holendrów, którzy w 54. minucie stracili Daley’a Blinda. 31-letni gracz Ajaxu doznał urazu w starciu z rywalem i upadł na ziemię. Opuścił murawę na noszach i z wyraźnym grymasem bólu na twarzy. Jego miejsce zajął Donyell Malen. Minutę później goście strzelili gola na 2:0. Berghuis podał do będącego w szesnastce Luuka de Jonga. Napastnik Sevilli zachował się jak na snajpera przystało i przymierzył w prawy róg bramki.

Oranje nie zamierzali zaniechać akcji ofensywnych i w 61. minucie do siatki trafił Depay. Po rzucie wolnym wykonaniu 27-latka piłka wpadła w kozioł i dość szczęśliwie trafiła do siatki. Kilkadziesiąt sekund później swoje trafienie miał również Wijnaldum. Gracz Liverpoolu oddał strzał głową, ale bramkarz obronił. Przy dobitce Coleing był już jednak bezradny. Piąta bramka dla gości w 64. minucie to zasługa Davy’ego Klaassena, który zagrał kapitalnie do Malena. Wprowadzony z ławki rezerwowych 22-latek z łatwością trafił do siatki.

Pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry powody do radości miał także Donny van de Beek. Pomocnik Manchesteru United wykorzystał podanie od Wijnalduma i przymierzył świetnie w prawy róg. W 89. minucie dzieła zniszczenia strzałem między nogami goalkeepera dopełnił Depay. Ostatecznie Holandia pokonała Gibraltar 7:0 w trzeciej kolejce eliminacyjnej do przyszłorocznych Mistrzostw Świata w Katarze.

Reprezentacje te ze zakończyły już marcowe zgrupowanie. W przeciwieństwie do Polski, która w środowy wieczór zmierzy się na Wembley z Anglią, sprawdź naszą zapowiedź.

Komentarze