Monaco – Marsylia: dubler Milika błysnął pod nieobecność Polaka

Piłkarze Olympique Marsylia
fot. PressFocus Na zdjęciu: Piłkarze Olympique Marsylia

Olympique Marsylia pokonała 2:0 AS Monaco w ostatnim sobotnim meczu piątej kolejki Ligue 1. Niepokój mogą czuć fani Arkadiusza Milika, gdyż wygraną drużynie Jorge Sampaoliego zapewnił następca reprezentanta Polski w postaci Bamby Dienga. 21-latek zdobył obie bramki dla OM.

Bamba Dieng show

AS Monaco przystępowało do potyczki z zespołem ze Stade Velodrome z jasnym celem, którym było odniesienie pierwszego w sezonie zwycięstwa na swoim obiekcie. Tymczasem marsylczycy mieli zamiar kontynuować dobry start w lidze. W szeregach gospodarzy na ławce rezerwowych znalazł się Radosław Majecki, a poza kadra meczowa gości był Arkadiusz Milik, który ma być gotowy do gry za dwa tygodnie.

Podopieczni Niko Kovaca byli kolejny raz zespołem, który nie przekonywał. Z kolei goście wyróżniali się planem na grę i kwestią czasu było, kiedy będzie tego efekt. Przede wszystkim mógł podobać się Bamba Dieng, który robił, co chciał na boisku. Już w 11. minucie był bliski strzelenia gola, ale nie trafił w światło bramki. Kolejną próbę 21-latek miał w 13. minucie, ale tym razem na jego przeszkodzie stanął słupek.

Dieng był w sobotni wieczór prawdziwym koszmarem dla defensywy rywali. Kolejny raz mógł zagrać na nerwach obrońców Monaco w 28. minucie. Piłka po jego strzale jednak znowu trafiła w słupek. Z kolei w 37. minucie w końcu młody piłkarz mógł cieszyć się ze zdobycia bramki. Dieng wykorzystał podanie od LKuana Peresa i w sytuacji oko w oko z bramkarzem rywali nie dał mu żadnych szans.

Po zmianie stron Olympique Marsylia za sprawą środkowego napastnika pochodzącego z Senegalu zdołała podwyższyć swoje prowadzenie. Dieng wykorzystał sytuacje na gola w 60. minucie, przejmując na plecy jednego z rywali. Zawodnik szybko ustawił sobie piłkę do strzały i nie dał żadnych szans golkiperowi rywali. Więcej goli w tym spotkaniu już nie padło i trzy oczka zainkasowali marsylczycy.

Komentarze