Szczęsny: Kiwior i Wieteska grali z jajem

Wojciech Szczęsny
PressFocus Na zdjęciu: Wojciech Szczęsny

Reprezentacja Polski przegrała u siebie z Belgią 0:1. Po spotkaniu głos zabrał Wojciech Szczęsny, dla którego był to pierwszy mecz podczas czerwcowego zgrupowania. Bramkarz pochwalił młodych defensorów. W podobnym tonie wypowiadał się Kamil Glik.

  • Reprezentacja Polski przegrała z kadrą Belgii (0:1) po trafieniu Michy’ego Batshuayia
  • Po spotkaniu wypowiedzieli się, między innymi, Wojciech Szczęsny i Kamil Glik
  • Obaj pochwalili dwóch nieopierzonych defensorów: Jakuba Kiwiora i Mateusza Wieteskę

Szczęsny: nie mogliśmy się otworzyć, bo to prosta droga do klęski

Po spotkaniu reprezentacji Polski z Belgami (0:1) przed kamerami dziennikarzy TVP Sport stanął Wojciech Szczęsny. Bramkarz krótko ocenił mecz w wykonaniu Biało-czerwonych.

– Tak, wiadomo było, że szukaliśmy trochę swoich okazji z kontry. Nie chcieliśmy się otwierać, bo jak się otwieraliśmy i traciliśmy piłki w ataku pozycyjnym, to pojawiły się przestrzenie między obroną, a pomocą. I oni tam mieli Hazarda w środku, zawsze mieli napastnika, który szedł do piłki. Musieliśmy być troszkę zamknięci, żeby ograniczyć ich sytuacje strzeleckie i próbować swoich szans z kontry. Mieliśmy te okazje i szkoda, że nic nie wpadło.

Golkiper Juventusu ostatni mecz o punkty zagrał na początku maja. W starciu z Czerwonymi Diabłami jednak nie widać było braku ogrania.

– Dziękuję, ale też troszkę inaczej się gra, kiedy ponad miesiąc takiego meczu w Lidze Narodów się nie grało. Gra się troszkę bezpieczniej, żeby potem wejść w mecz. W drugiej połowie czułem się bardzo dobrze, nawet podjąłem parę razy ryzyko na przedpolu. Ale mecz przegrany, tak że nie jestem specjalnie zadowolony.

Jak ocenia grę młodych obrońców i ich komunikację z golkiperem?

– Uważam, że chłopaki – Kiwior grał drugi mecz w reprezentacji, a Wieteska pierwszy – grali z jajem. Byliśmy blisko siebie, żeby im pomagać. Nie zostawiać ich jeden na jeden z takimi zawodnikami, jak Hazard, bo to szybka droga do klęski. Asekurowaliśmy się dobrze i myślę, że ich gra wyglądała dobrze.

Glik: to też moje zadanie, żeby młodzi czuli się w reprezentacji jak najlepiej

Po Szczęsnym do głosu doszedł Kamil Glik. Pełnił on rolę mentora dla dwóch młodych obrońców.

– Ciężko być zadowolonym po meczu przegranym. Natomiast znaliśmy klasę przeciwnika. Wiedzieliśmy, że będzie sporo momentów, w których będziemy “cierpieć”, że za piłką będziemy biegać. Ze swojej strony staram się robić wszystko, by zawodnicy młodzi czuli się w reprezentacji jak najlepiej. Żeby mieli jak najmniej stresu i czuli się pewnie. Myślę, że dobrze wchodzą do reprezentacji. To też moje zadanie, żeby im w tym pomagać.

Nie mogło zabraknąć pytania o spotkanie w Brukseli. Na Stadionie Narodowym Biało-czerwoni prezentowali się już znacznie lepiej.

– Mecz w Brukseli był naprawdę specyficzny. Straciliśmy trzy bramki w ostatnich 10 minutach, gdzie byliśmy naprawdę mocno rozbici i odkryci. I te bramki były często mocno kuriozalne. Dziś byliśmy bardziej zdyscyplinowani. Myślę, że Belgowie mieli tych sytuacji mniej. I my coś mieliśmy. W pierwszej połowie mieliśmy dwie setki, w drugiej połowie kolejne 2-3. Można było o ten remis powalczyć, ale zabrakło szczęścia. Trzeba pamiętać, że graliśmy z jedną z najlepszych drużyn w Europie.

Czy widać już wyniki współpracy z Alessio de Petrillo?

– Dopiero zaczynamy. Myślę, że takim punktem docelowym będą mistrzostwa świata. Więc mamy jeszcze zgrupowanie wrześniowe, na którym można będzie jeszcze trochę popracować. Myślę, że efekty przyjdą w kluczowym momencie, czyli na koniec listopada.

Czy ta grupa to zespół gotowy na mundial?

– Oczywiście. Dziś mamy o wiele szerszą grupę. Myślę, że we wrześniu pojedziemy w zbliżonej grupie do tej, która przyjedzie do Kataru. Staramy się robić wszystko, żeby pracować jak najlepiej. Też to zgrupowanie było bardzo specyficzne, bo po sezonie, cztery spotkania. Chcąc, nie chcąc, człowiek ma z tyłu głowy, że zaraz koniec. Zwłaszcza, że ten sezon był ciężki. Po meczu ze Szwecją praktycznie nie grałem. Wcześniej zagrałem trzy mecze w lidze, miałem długą kontuzję. Więc dla mnie nie było to najłatwiejsze, by zagrać 3-4 spotkania w odstępie trzech dni. Teraz lekki odpoczynek i przepracować dobrze okres przygotowawczy, bo to bardzo ważny rok.

Czytaj więcej: Polska – Belgia: kolejna przykra lekcja, nieudany rewanż po laniu w Brukseli.

Komentarze