Liverpool triumfatorem Ligi Mistrzów 2018/2019
Liverpool triumfatorem Ligi Mistrzów 2018/2019 fot. Grzegorz Wajda

LM: Triumf Liverpoolu w Madrycie!

65. w historii finał Pucharu Europy zakończył się dwubramkową wygraną Liverpoolu FC nad Tottenhamem Hotspur. Tym samym Jordan Henderson i spółka zrehabilitowali się za porażkę sprzed roku w finale Ligi Mistrzów, mając już na swoim koncie więcej triumfów w tego typu rozgrywkach od między innymi FC Barcelony, czy Bayernu Monachium.

Czytaj dalej…

Przed pierwszym gwizdkiem sędziego w roli faworyta postrzegana była drużyna z Anfield Road, mająca cel, aby po raz szósty w historii zwyciężyć Puchar Europy. Tymczasem londyńczycy nie zamierzali tego swoim rywalom ułatwiać, a sukces The Spurs miał zapewnić między innymi Harry Kane, który w wyjściowym składzie wygryzł Lucasa Mourę.

Łanziro!

Od prawdziwego trzęsienia ziemi zaczęły się zawody na Wanda Metropolitano, gdy już w pierwszej minucie kontrowersyjną decyzję o podyktowaniu rzutu karnego dla Liverpoolu podjął sędzia Damir Skomina, uznając, że Moussa Sissoko dotknął piłkę ręką. “Jedenastkę” na gola zamienił Momo Salah i The Reds wyszli na prowadzenie.

Podopieczni Juergena Kloppa na jednym trafieniu nie zamierzali poprzestać, czego potwierdzeniem była sytuacja z 17 minuty, gdy pokonać Hugo Llorisa próbował Trent Alexander-Arnold. Próba zawodnika wicemistrzów Anglii była jednak niecelna. Z kolei w 38. minucie swoich sił spróbował Andrew Robertson, ale na posterunku był bramkarz Tottenhamu.

Mecz najbrzydszy z brzydkich

Po zmianie stron wszystko wskazywało na to, że na jednej fali uderzeniowej zawody w stolicy Hiszpanii się skończą. W postawie obu ekip brakowało szybszego rozgrywania piłki i dynamiczniejszych działań. Co prawda w 69. minucie James Milner starał się podwyższyć prowadzenie, ale bez efektu.

Ostatecznie ze zwycięstwa mogli cieszyć się piłkarze występujący w czerwonych koszulkach, chociaż w ostatnich fragmentach rywalizacji swoje okazje do zdobycia bramki mieli Son Heung-Min i Brazylijczyk Lucas Moura. Niemniej ostatnie słowo należało do Divocka Origiego i Liverpool wygrał spotkanie 2:0.

Tottenham Hotspur – Liverpool FC 0:2 (0:1)

0:1 Salah 2′ (k.)
0:2 Origi 87′

Tottenham (4-2-3-1): Lloris – Trippier, Alderweireld, Vertonghen, Rose, Moussa Sissoko (74′ Dier), Winks (66′ Lucas Moura), Alli (82′ F. Llorente), Eriksen, S. Heung-Min, Kane

Liverpool (4-2-3-1): Alisson – Alexander-Arnold, Matip, V. van Dijk, Robertson, Henderson, Fabinho, Wijnaldum (62′ Milner), M. Salah, Firmino (58′ Origi), Mane.

Sędzia główny: Damir Skomina (Słowenia)

Komentarze