LM: Guardiola przełamał klątwę, Man City w półfinale

Josep Guardiola
Josep Guardiola fot. PressFocus

Manchester City pokonał Borussię Dortmund w rewanżowym meczu 1/4 finału Ligi Mistrzów. Obywatele wygrali 2:1, chociaż po pierwszych trzech kwadransach rywalizacji przegrywali 0:1. Tym samym Josep Guardiola po raz pierwszy z angielską ekipą znalazł się w gronie czterech najlepszych europejskich ekip. Cały mecz na ławce rezerwowych w szeregach teamu z Bundesligi spędził Łukasz Piszczek.

Dawid postraszył Goliata

Manchester City w lepszym położeniu przystępował do rewanżowej potyczki z BVB. Ekipa z Etihad Stadium wygrała pierwsze spotkanie z wicemistrzami Niemiec 2:1. Niemniej przedstawiciel Bundesligi nie zamierzał składać broni, wierząc, że na swoim stadionie jest w stanie wywalczyć awans do 1/2 finału elitarnych rozgrywek.

Pierwsza groźna sytuacja miała miejsce w 15. minucie. Po zamieszaniu w polu karnym angielskiej ekipy najprzytomniej zachował się Jude Bellingham, który zamienił na gola akcję zainicjowaną przez Erlinga Haaalanda. Tym samym Borussia objęła prowadzenie i sytuacja Manchesteru City poważnie się skomplikowała, bo po zdobyciu bramki to ekipa Edina Terzicia była bliższa awansu do kolejnej rundy.

Zespół z Anglii nie załamał się jednak i ruszył do wyrównania stanu rywalizacji. Bliski strzelenia gola był w 25. minucie Kevin De Bruyne. Belg oddał mocne uderzenie, ale piłka po jego próbie trafiła w poprzeczkę. Siedem minut później Phil Foden zagrał natomiast piłkę do Riyada Mahreza, który oddał strzał z mniej więcej ośmiu metrów, ale bramkarz BVB nie dał się pokonać.

Emre Can niemożliwy

Algierczyk zrehabilitował się jednak w drugiej połowie. Mahrez wykorzystał rzut karny, który został podyktowany za dotknięcie piłki ręką przez Emre Cana i od 55 minuty mieliśmy rezultat 1:1. Tymczasem w 69. minucie po dośrodkowaniu Marco Reusa głową strzał oddał Mats Hummels, ale próba Niemca nie dała bramki dla teamu z Dortmundu. Piłka przeleciała nad poprzeczką.

Kwadrans przed końcem spotkania Phil Foden pokonał natomiast Marwina Hitza, oddając strzał sprzed pola karnego. Nie popisał się przy tej interwencji 33-letni bramkarz gospodarzy i ostatecznie Manchester City wygrał 2:1. W dwumeczu angielski team pokonał zespół z Niemiec 4:2 i w półfinale zmierzy się z Paris Saint-Germain.

Komentarze