LM: Sensacja w Madrycie! Debiutant namieszał

Karim Benzema
Karim Benzema Pressfocus

Real Madryt przystąpił we wtorek do spotkania z Sheriffem Tiraspol. Debiutant z Naddniestrza mocno namieszał. Goście sensacyjnie ograli Królewskich 2:1 (1:0) i awansowali na fotel lidera grupy D.

Niespodzianka w Madrycie

Co prawda, Real Madryt dłużej utrzymywał się przy piłce, miał więcej sytuacji bramkowych, ale to Sheriff Tiraspol sensacyjnie objął prowadzenie w 25. minucie. Wszystko za sprawą Jasua Jakhshibaeva, który znakomicie wykorzystał podanie Cristiano, strzelając głową w stronę lewego słupka. Courtois próbował jeszcze złapać futbolówkę, ale był bezradny przy tak precyzyjnym uderzeniu.

Jedną z lepszych okazji w doprowadzeniu do remisu miał Eden Hazard. Wówczas Belg dopadł piłkę, jednak trafił w sam środek, wprost w dobrze ustawionego bramkarza gości. Pomimo druzgocącej przewagi w posiadaniu piłki, a także lepszej gry, Królewscy bili głową w mur. W żaden sposób nie byli w stanie wykorzystać swojej przewagi, co przyczyniło się do przegrania pierwszej części meczu na Santiago Bernabeu.

Gol Benzemy nie wystarczył

Patrząc na piłkarzy oraz sztab trenerski Realu Madryt, z każdą kolejną minutą gołym okiem można było zauważyć coraz większą frustrację. Po godzinie gry najpierw żółtą kartkę otrzymał Carlo Ancelotti, z kolei chwilę później sędzia wskazał na wapno. Rzut karny na gola pewnie zamienił Karim Benzema. Francuz huknął nie do obrony w lewe okienko.

Wydawało się, że te trafienie tylko napędzi zespół z Madrytu do strzelenia kolejnej bramki. Na murawie wciąż wychodziło jednak niewiele. Królewscy dominowali, lecz szczęście sprzyjało jedynie ekipie z Naddniestrza. Sebastien Thill w samej końcówce zapewnił drużynie gości komplet punktów. Pomocnik wykorzystał odrobinę wolnego miejsca, zagrał na jeden kontakt z Traore i po chwili wpakował piłkę w lewy górny róg, doprowadzając do sensacji w Madrycie.

Komentarze