LM: Juve bez szans, udana zemsta obrońców tytułu

Reece James
PressFocus Na zdjęciu: Reece James

Chelsea udanie odpłaciła się Juventusowi za porażkę w pierwszym meczu i wysoko pokonała Starą Damę, obejmując fotel lidera grupy H (4:0).

  • W piątej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów Chelsea rozbiła u siebie Juventus 4:0
  • Bramki dla obrońców tytułu zdobywali Chalobah, James i Hudson-Odoi
  • The Blues wrócili tym samym na fotel lidera

Chelsea – Juventus: pełna dominacja gospodarzy

Od pierwszego gwizdka było widać, że Chelsea po pierwsze chce przejąć fotel lidera grupy, a po drugie zemścić się za niedawną porażkę w Turynie. Londyńczycy stłamsili swoich rywali i szukali swoich szans po akcjach bokiem boiska. Ale choć spotkanie niemal w całości rozgrywało się na połowie Juventusu, na pierwszego gola czekaliśmy aż do 25. minuty. To wówczas dobrze rzut rożny wykonał Hakim Ziyech. Piłka trafiła w Antonio Ruedigera i odbiła się. Dopadł do niej Trevoh Chalobah i uderzył. Futbolówka prześliznęła się po palcach Wojciecha Szczęsnego, ale zatrzepotała w siatce. Arbiter sprawdzał jeszcze, czy gol był na pewno prawidłowy, ale ostatecznie uznał, że zagranie ręką Ruedigera nie było nieprawidłowe.

Po zmianie stron napór The Blues nie ustawał. W 56. minucie ponownie bohaterem został obrońca. Reece James świetnie przyjął piłkę na klatkę piersiową, po czym uderzył po prawym słupku, podwajając prowadzenie swojej drużyny. Różnicę klas londyńczycy pokazali jednak kilka chwil później. To wówczas po składnej akcji w polu karnym Ruben Loftus-Cheek zabawił się z dwoma obrońcami, po czym wystawił futbolówkę Callumowi Hudson-Odoiowi jak na srebrnej tacy. Temu nie pozostało nic poza strzeleniem trzeciego gola dla gospodarzy. W samej końcówce wynik ustalił jeszcze Timo Werner.

Chelsea dominowała nad rywalami od pierwszej do ostatniej minuty. Tym samym The Blues na kolejkę przed końcem są już pewni awansu do fazy pucharowej, ale w meczu z Zenitem powalczą o utrzymanie pierwszego miejsca w grupie.

Komentarze