Brak szacunku napędzał Courtois. “Nigdy nie byłem tam doceniany”

Thibaut Courtois
PressFocus Na zdjęciu: Thibaut Courtois

Thibaut Courtois był jednym z bohaterów sobotniego finału Ligi Mistrzów i jedną z najszczęśliwszych osób na świecie po jego zakończeniu. Belg przyznał, że do świetnego występu motywował go brak szacunku w Anglii dla jego sukcesów.

  • W finałowym meczu Ligi Mistrzów Real Madryt ograł 1:0 Liverpool
  • Świetne spotkanie w barwach Królewskich rozegrał Thibaut Courtois
  • Belgijski bramkarz ujawnił co go zmotywowało do dobrego występu

Courtois odpowiedział Anglikom

Real Madryt w sobotnim finale na paryskim Stade de France pokonał 1:0 Liverpool po trafieniu Vinicius Juniora, ale na miano piłkarza meczu w pełni zasłużyć Thibaut Courtois. Belg kilkoma świetnym interwencjami powstrzymywał rywali i ratował swoją drużynę przed stratą bramki.

Po zakończeniu meczu Courtois przyznał, że był zmotywowany między innymi marcowym wydaniem magazynu FourFourTwo, który nie umieścił go na liście 10 najlepszych bramkarzy na świecie oraz reakcje na jego słowa podczas przedmeczowej konferencji prasowej, na której wyraził przekonanie, że Real pokona Liverpool.

– W marcu jeden z magazynów nie umieścił mnie w dziesiątce najlepszych bramkarz. Myślę, że to przez brak szacunku. Nie mówię, że muszą mnie umieszczać na pierwszym miejscu. Alisson jest świetnym bramkarzem, Mendy jest świetnym bramkarzem, podobnie Oblak czy Ederson. Jest naprawdę wielu świetnych bramkarzy i nie mówię, że powinienem być stawiany na pierwszym miejscu – mówił Courtois.

– Ale po takim sezonie jak ten, dziwne jest że nie znalazłem się w pierwszej dziesiątce. Po drugie, wczoraj widziałem wiele zabawnych rzeczy, które pochodziły z Anglii. Myślę, że ma to związek z tym, jak odchodziłem z Chelsea, ale w Anglii dwukrotnie wygrałem Premier League. Nie sądzę, aby kiedykolwiek mnie za to doceniono, zwłaszcza po pierwszym roku spędzonym w Realu. Wiele osób się ze mnie śmiało, ale tutaj jestem zwycięzcą – kontynuował Belg.

– Widziałem wiele tweetów w moim kierunku. Pisano, że zostanę upokorzony, a dziś było zupełnie odwrotne – dodał tuż przed meczem jeden z jego bohaterów. – Potrzebowałem wygrać finał dla mojej kariery, dla ciężkiej pracy, aby nadać szacunek mojemu nazwisku, ponieważ nie sądzę, że jestem wystarczająco szanowany, szczególnie w Anglii – powiedział Belg.

Zobacz także: Ancelotti zdradził, w jaki sposób motywował Courtoisa przed meczem

Komentarze