Gorzka prawda po meczu Raków – Fiorentina. Ariel Mosór nie szukał wymówek
Raków Częstochowa po przegranym dwumeczu z Fiorentiną może już skupić się wyłącznie na rywalizacji na rodzimym podwórku. Tymczasem po starciu z Toskańczykami swoimi przemyśleniami podzielił się defensor Medalików, mówiąc wprost o sile przedstawiciela Serie A.
– Nie możemy zakłamywać rzeczywistości. Fiorentina pokazała, że ma piłkarską jakość. Z drugiej strony nie potrzebowali szczęścia, a mimo wszystko ono momentami bardziej sprzyjało im niż nam – usłyszał Goal.pl od Ariela Mosóra w mix zonie po zakończeniu czwartkowego starcia.
– Myślę jednak, że to nie było wszystko przesądzone. Gdyby trochę więcej szczęścia było po naszej stronie, to mogło to wyglądać inaczej – podkreślił zawodnik.
Raków mimo przegranej w Lidze Konferencji wciąż liczy się w grze o dwa trofea w tej kampanii. Na ten temat wypowiedział się przedstawiciel Czerwono-niebieskich.
– Szkoda meczu, ale wciąż gramy na dwóch frontach, więc chcemy jak najwyżej zakończyć sezon. Wiadomo, w co wierzymy. Ostatnie wyniki nie są najlepsze, ale liga nam nie ucieka. Wszystko jest jeszcze w naszym zasięgu. Wierzymy w to i mamy nadzieję, że będzie jeszcze lepiej – mówił piłkarz.
Ważny sygnał dla polskiej piłki. Kierunek jest jasny
Ogólnie w ostatnim czasie zmieniła się nieco sytuacja i polskie drużyny dłużej rywalizują na europejskiej scenie. Do tego wątku odniósł się były zawodnik Piast Gliwice.
– Na pewno była to fajna przygoda. Cieszę się, że polskie drużyny coraz bardziej się rozwijają i dochodzą coraz dalej. Wiadomo, chcieliśmy więcej. Nie udało się, ale patrzymy z optymizmem w przyszłość. Przed nami kolejny sezon i będziemy chcieli to powtórzyć, a może nawet zrobić krok dalej – podsumował Mosór.
Urodzony w Katowicach zawodnik trafił do ekipy z Częstochowy w sierpniu 2024 roku. Mosór ma umowę ważną z Rakowem do 2028 roku. W tym sezonie 23-latek wystąpił w dziewięciu spotkaniach, notując w nich jedno trafienie.








