Tomasz Kaczmarek narzeka na brak VAR po porażce Lechii

Tomasz Kaczmarek
fot. PressFocus Na zdjęciu: Tomasz Kaczmarek

Lechia Gdańsk przegrała u siebie z Rapidem Wiedeń 1-2 i pożegnała się z eliminacjami do Ligi Konferencji Europy. W trakcie meczu nie obyło się bez kontrowersji sędziowskich, które skrzywdziły przedstawiciela Ekstraklasy. Trener Tomasz Kaczmarek narzekał na brak systemu VAR.

  • Lechia Gdańsk w pierwszym meczu zremisowała na wyjeździe 0-0, natomiast w rewanżu przegrała 1-2
  • Czwarta drużyna poprzedniego sezonu Ekstraklasy zakończyła swój udział w eliminacjach do Ligi Konferencji Europy na drugiej rundzie
  • Trener Tomasz Kaczmarek miał duże pretensje do organizatorów, którzy nie decydują się na używanie systemu VAR we wcześniejszych rundach

Skrzywdzeni przez decyzje sędziowskie

Lechia Gdańsk była wyraźnym underdogiem dwumeczu z Rapidem Wiedeń. Po zwycięstwie w pierwszej rundzie eliminacji do Ligi Konferencji Europy nad Akademiją Pandev, tym razem trafiła na rywala ze zdecydowanie wyższej półki.

Pierwsze spotkanie w Austrii zakończyło się bezbramkowym remisem, co rozbudziło nadzieje na awans. Rewanżowe starcie w Gdańsku rozpoczęło się dla Lechii niefortunnie, bowiem już po 18 minutach gry przegrywała 0-2.

Sporo wątpliwości pozostawia decyzja sędziego o podyktowaniu rzutu karnego, z którego padła druga bramka dla Rapidu. Jakub Kałuziński sfaulował swojego przeciwnika, lecz z powtórek jasno wynikało, że miało to miejsce przed polem karnym. Arbiter nie mógł w trakcie spotkania skorzystać z systemu VAR, zatem swojej decyzji nie zmienił.

Gdańszczanie obudzili się w końcówce meczu. 82. minuta przyniosła bramkę kontaktową, a chwilę później doszło do kolejnej kontrowersyjnej sytuacji. Flavio Paixao został zaatakowany w plecy przez defensora rywali, lecz sędzia nie zdecydował się wskazywać na wapno. Więcej goli tego dnia już nie oglądaliśmy, a po porażce 1-2 na własnym terenie Lechia pożegnała się z eliminacjami do Ligi Konferencji Europy.

Spore pretensje do organizatorów spotkania miał trener Tomasz Kaczmarek. Według rozporządzeń UEFA, na meczach wcześniejszych rund eliminacyjnych nie można korzystać z systemu VAR, co w czwartkowy wieczór ewidentnie wypaczyło końcowy wynik.

Co do decyzji arbitra, ja zawsze szanuję pracę sędziów. Niestety błędy ze strony trenerów, zawodników i sędziów są częścią tej pracy. Bezdyskusyjnie to boli, ale teraz tego nie zmienimy. Jedyne co dyskusyjne, dlaczego UEFA decyduje się na rozgrywanie takich meczów bez VAR-u, który jest obecny w niższych ligach, w małych krajach. My gramy decydujące, historyczne mecze i z VAR-em byłoby to bardziej sprawiedliwe. My nie mamy na to wpływu.

Przed europejskimi pucharami wiedziałem, że o wielu rzeczach decydują detale. Jeżeli jako klub bez wielkiego doświadczenia w rozgrywkach, nie będąc rozstawieni, trafiając na mocniejsze zespoły aby wygrać, wszystko musi się zgadzać – plany taktyczne, liderzy muszą być w najwyższej formie. Mieliśmy szansę, ale I połowa nie była wystarczająco dobra, by to wykorzystać – skwitował na konferencji prasowej Kaczmarek.

Zobacz również: Kownacki nie wróci do Lecha. Ja zielone światło dałem

Komentarze