LE: Falstart Napoli! Real Sociedad wygrał w końcówce

Gennaro Gattuso
Gennaro Gattuso fot. Grzegorz Wajda

Europejskie rozgrywki wystartowały na dobre. W ramach 1. serii gier Ligi Europy w grupie F, Napoli mierzyło się z AZ Alkmaar. Holendrzy sprawili niemałą niespodziankę, triumfując na włoskiej ziemi 1:0 (0:0). Tymczasem w kolejnej rywalizacji grupy F, Real Sociedad dopełnił formalności w delegacji, skromnie wygrywając z Rijeką 1:0 (0:0).

Czytaj dalej…

Napoli – AZ Alkmaar

Od samego początku podopieczni Genaro Gattuso dyktowali warunki gry w tym spotkaniu. Jak na złość mimo kolejnych prób, piłka wciąż nie mogła znaleźć drogi do siatki. Piłkarze Alkmaar zdecydowali się na grę z kontry oraz szukali swoich szans w stałych fragmentach gry. Do przerwy utrzymał się wynik remisowy, ale wydawało się, że niedługo rozwiąże się worek z bramkami.

Tak się jednak nie stało. Co prawda zobaczyliśmy gola na Stadio San Paolo, ale w wykonaniu gości. Prowadzenie ekipie z Holandii dał Dani de Wit. Młody Holender zgubił krycie i z bliskiej odległości skutecznie zamknął akcję zapoczątkowaną z prawej strony boiska.

Piłkarze Napoli w pogoni za wynikiem narażali się na niebezpieczne kontry. Mimo dominacji i bombardowania bramki przeciwnika mecz zakończył się nieoczekiwanym zwycięstwem AZ Alkmaar w delegacji.

Rijeka – Real Sociedad

Premierowa odsłona należała do ekipy z San Sebastian. Real Sociedad prezentował wyższą jakość piłkarską. Hiszpanie byli aktywniejsi pod bramką przeciwnika, jednak dopiero w końcówce zdołali skierować piłkę do bramki.

To zadanie udało się dopiero w doliczonym czasie gry drugiej połowy. Na listę strzelców wpisał się Bautista Orgilles Jon. 25 – letni Hiszpan skutecznie zakończył składną akcję całego zespołu, tym samym przerywając niemoc w ofensywie. Trzeba przyznać, że gospodarze odstawali na tle swojego przeciwnika i za wszelką cenę bronili dostępu do bramki. Defensywa skapitulowała chwilę przed ostatnim gwizdkiem sędziego, ale Real Sociedad był po prostu lepszy i zasłużenie zgarnia komplet punków po 1. kolejce Ligi Europy.

Komentarze