Szczęśliwy triumf Betisu, kolejny gol De Tomasa

Nico Melamed (z prawej)
PressFocus Na zdjęciu: Nico Melamed (z prawej)

W dwóch poniedziałkowych spotkaniach, zamykających dziewiątą kolejkę La Ligi nie zabrakło emocji. Real Betis wywalczył wyjazdowe zwycięstwo nad Deportivo Alaves w końcówce, a Espanyol pewnie pokonał u siebie Cadiz (2:0).

Późny gol ratuje Betis w słabym spotkaniu

Deportivo Alaves do poniedziałkowego spotkania podchodziło z jedną zaledwie zdobyczą punktową – niespodziewanym zwycięstwem nad Atletico Madryt. Baskowie mierzyć się mieli z będącym w dobrej formie Realem Betis, ale w pierwszej połowie każda z drużyn zdołała wykreować sobie po zaledwie jednej dogodnej okazji.

Po zmianie stron to gospodarze ruszyli do ataku, ale mieli pecha. W 60. minucie Miguel de la Fuente sytuacyjnie uderzył głową, a piłka trafiła w poprzeczkę. Nabil Fekir miał co prawda dwie dobre okazje, ale nic nie zwiastowało triumfu Andaluzyjczyków. Wtem, w samej końcówce francuski pomocnik uruchomił na skrzydle weterana, Joaquina. Ten dograł wzdłuż pola bramkowego, gdzie czekał już Borja Iglesias. Napastnik z bliska skierował piłkę do siatki, strzelając debiutancką bramkę w tym sezonie.

Tym samym podopieczni Pellegriniego wrócili na zwycięską ścieżkę i utrzymują dystans do europejskich pucharów. Sytuacja Deportivo Alaves robi się zaś coraz poważniejsza. Baskowie tracą już trzy punkty do pierwszego bezpiecznego miejsca, ale bardziej niepokojący jest fakt, że na osiem spotkań przegrali aż siedem.

Pewny triumf Espanyolu, kolejny gol RDT

Cadiz przed kilkoma tygodniami wyrządził spore krzywdy Barcelonie, ale w rywalizacji z drugim klubem z tego miasta nie miał już wiele do powiedzenia. Od początku to Espanyol dyktował warunki gry. W 22. minucie Sergi Darder huknął z dystansu i rozgrzał Jeremiasa Ledesmę. Kilka chwil później uderzał Raul De Tomas, ale futbolówka trafiła w słupek. Papużki sięgnęły swego dopiero w czasie doliczonym do pierwszej połowy. Po rzucie rożnym Loren Moron trafił w spojenie, a piłka trafiła pod nogi De Tomasa, który nie miał problemu ze zdobyciem czwartego gola w tym sezonie La Ligi.

Po zmianie stron obraz meczu się nie zmienił, choć Espanyol spuścił nieco nogę z gazu. W 65 minucie gospodarze przypieczętowali jednak triumf. Po akcji z lewej strony uderzał Nico Melamed, futbolówka trafiła jeszcze w jednego z graczy gości i wylądowała w siatce.

Początek kampanii nie był udany w wykonaniu Papużek, ale kolejka po kolejce beniaminek z Barcelony zbliża się do górnej połowy tabeli.

Komentarze