Ansu Fati
Ansu Fati fot. PressFocus

Jasne zamiary Barcelony w sprawie Fatiego

Przedstawiciele Barcelony zdają sobie sprawę, że mają w swoim zespole prawdziwą perłę – Ansu Fatiego. Aktualnie zawodnik leczy poważną kontuzję kolana, która eliminuje go z gry na kilka miesięcy. Jak informuje Mundo Deportivo, czas ten może zostać wykorzystany przez kataloński klub na uzyskanie porozumienia z piłkarzem i jego otoczeniem w sprawie przedłużenia kontraktu.

Czytaj dalej…

FC Barcelona stoi przy stanowisku, że podpisany 5 grudnia 2019 roku kontrakt obowiązuje do 30 czerwca 2022 roku, ale klub ma możliwość jednostronnego przedłużenia go o kolejne dwa lata. Innego zdania są jednak ojciec piłkarza Bori Fati oraz jego menedżer Jorge Mendes. Według ich interpretacji umowa tak, czy tak wygasa w 2022 roku i piłkarz będzie mógł wtedy odejść z klubu.

W stolicy Katalonii zdają sobie sprawę z tej sytuacji i aby uniknąć możliwych sporów prawdopodobnie będą chcieli wyjaśnić przyszłość piłkarza już w najbliższych miesiącach, poprzez podpisanie z nim nowego kontraktu. Kontraktu, który zostałby również dostosowany do aktualnej pozycji, jaką piłkarz ma zarówno w Barcelonie, jak i reprezentacji Hiszpanii. Obecne wynagrodzenie Fatiego jest jednym z niższych zespołów i zarówno sekretariat techniczny, jak i trener Ronald Koeman uważają, że konieczne będzie przedstawienie piłkarzowi oferty nowego kontraktu.

Według informacji Mundo Deportivo Barcelona chętnie podpisałaby z Fatim umowę do 2026 roku, a rozmowy w tej sprawie mogą już wkrótce się rozpocząć. Niewykluczone, że podpisanie nowej umowy z piłkarzem będzie jednym z pierwszych ruchów nowego prezydenta klubu, który wybrany zostanie w styczniu.

Fati od czasu debiutu w pierwszym zespole katalońskiego klubu rozegrał 43 spotkania we wszystkich rozgrywkach, zdobywając 13 bramek i zapisując na swoje konto pięć asyst. Latem utalentowany reprezentant Hiszpanii był mocno łączony z Manchesterem United, który miał za niego oferować nawet 150 milionów euro, ale klub z Camp Nou nie był zainteresowany jego sprzedażą.

Komentarze