Łukasz Fabiański: Chciałbym ponownie bronić rzuty karne z Portugalią

Łukasz Fabiański
Łukasz Fabiański fot. Grzegorz Wajda

W piątek po raz ostatni na przedmeczowej konferencji zasiadł Łukasz Fabiański. Dla wielokrotnego reprezentanta Polski sobotnie starcie z San Marino zakończy jego przygodę w kadrze. Bramkarz uchylił rąbek tajemnicy odnośnie odczuć przed swoim pożegnaniem na stadionie w Warszawie.

  • Łukasz Fabiański zjawił się na piątkowej konferencji reprezentacji Polski
  • Bramkarz zdradził swoje odczucia do całej przygody w kadrze
  • Na każde pytanie odpowiadał z uśmiechem na twarzy, ale miał świadomość, że są to już jego ostatnie chwile z orzełkiem na pierski

Nadszedł czas pożegnań

Pierwszy na pytania dziennikarzy odpowiadał Łukasz Fabiański. Golkiper zadecydował, że nadszedł czas zakończyć przygodę z reprezentacją Polski i nie zamierza zmieniać już swojej decyzji. Jest w pełni świadomy, że przez 15 ostatnich lat zrobił wszystko, co mógł, aby być dobrze zapamiętanych przez kibiców Biało-czerwonych.

Z początku 36-latek został zapytany o wspomnienia w starciach przeciwko San Marino.

Mam pozytywne wspomnienia z meczów z San Marino. Dwa mecze rozegrane, dwa wygrane. Fajna historia się wtedy napisała – rozpoczął Fabiański.

Zaraz potem poznaliśmy szczegóły pożegnania “Fabiana” na PGE Narodowym. Prawdopodobnie golkiper zostanie zmieniony w 57. minucie spotkania. Właśnie tyle uzbierał występów przez ostatnie lata z orzełkiem na piersi.

Zmiana w 57. minucie spotkania? Mniej więcej tak to będzie wyglądało – zdradził.

Łukasz Fabiański jest świadomy swojej decyzji

Później Łukasz Fabiański wyjawił, które momenty kariery w reprezentacji szczególnie zaszły mu w pamięć. Wspomniał, że na długo zapamięta pracę z Adamem Nawałką, kiedy otrzymał gwarancję bycia podstawowym bramkarzem w eliminacjach do Euro 2016.

Do najważniejszych meczów w kadrze zaliczyłbym swój debiut. Ważne w mojej karierze było też to, jak Adam Nawałka zakomunikował mi, że jestem numerem jeden w bramce. Trzeci najważniejszy moment? Być może jutro – zaznaczył.

Jakbym mógł coś przewinąć i zrobić jeszcze raz, to chciałbym ponownie bronić rzuty karne z Portugalią – dodał.

Gdyby nie przerwa związana z koronawirusem, to być może wcześniej zakończyłbym karierę reprezentacyjną. Od początku byłem nastawiony na to, że Euro 2020 będzie moim ostatnim turniejem – ujawnił.

Na konferencji padła też interesująca, a zarazem przerażająca wizja, w której większość naszych bramkarzy zmagałoby się z kontuzją przed startem mundialu 2022. Fabiański nie dał się podpuścić i zaznaczył, że Polska ma wielu świetnych piłkarzy na tej pozycji, przez co nie będzie problemu z obsadą bramki w najbliższym okresie.

Jest wielu młodych bramkarzy i warto patrzeć na nich oraz dać im szansę – stwierdził Fabiański, który dodał jednocześnie, że kadra nie będzie miała problemu, jeśli kontuzjowany będzie Szczęsny, a zostaną tylko Drągowski czy Skorupski – potwierdził.

Myślę, zdołam pograć jeszcze do czterdziestki – zakończył.

Rywalizacja Polski z San Marino wystartuje w sobotę o godzinie 20:45. Transmisję meczu “na żywo” przeprowadzi TVP 1 oraz TVP Sport. W ramach październikowych zmagań eliminacyjnych czeka nas jeszcze jedno spotkanie. We wtorek zagramy na wyjeździe z Albanią.

Przeczytaj również: Wprawił Polskę w osłupienie. “Trudno uwierzyć, że to się stało”

Komentarze