Jerzy Brzęczek
Jerzy Brzęczek fot. Grzegorz Wajda

Brzęczek: Jesteśmy faworytem, ale musimy wyjść z pokorą

Selekcjoner Jerzy Brzęczek powiedział, że nikt nie liczy bramek przed początkiem meczu. Reprezentacja Polski w czwartek zagra na wyjeździe z Łotwą w spotkaniu grupy G eliminacji mistrzostw Europy 2020.

Czytaj dalej…

– Każde spotkanie jest inne i inaczej będzie pisało swoją historię. Gdy rywalizowaliśmy z Łotyszami w Warszawie udało nam się zdobyć pierwszą bramkę dopiero w 75. minucie i później podwyższyliśmy na 2:0. W trakcie tego spotkania przeciwnik wyszedł dwukrotnie z bardzo groźnym kontratakiem. Inne konfrontacje, które Łotwa przegrała, miała różne fragmenty, jak chociażby z Austrią. Łotwa straciła bramkę w 5. minucie i do przerwy było tylko 2:0. Później gole padały już w końcówce spotkania – powiedział na przedmeczowej konferencji prasowej Brzęczek.

– Dla reprezentacji Łotwy to inne wyzwania, bo są zawodnicy, którzy grali lub występują w polskiej ekstraklasie i walczą o nowe kontrakty. Dla nich to najlepsza szansa na pokazanie się. Jesteśmy faworytem, ale musimy wyjść z pokorą i maksymalnym zaangażowaniem. Nie liczymy bramek przed początkiem meczu – podkreślił.

– Dwa poprzednie mecze nie były dla nas zadowalające. Zrobiliśmy analizę i wyciągnęliśmy wnioski, co było dobre, a co złe. Nie zamierzamy jednak robić żadnej rewolucji w składzie. Zawsze są pewne dylematy. Długo nie grał Arkadiusz Reca, ale w końcu udało mu się wywalczyć miejsce w podstawowym składzie w klubie. To zawodnik, który ma predyspozycje do tego, żeby występować w reprezentacji na wysokim poziomie. Nie są skuteczni Arek Milik i Krzysiek Piątek, ale to dopiero początek sezonu. Jestem jednak spokojny o ich dyspozycję. To dla mnie bardzo ważni zawodnicy – zaznaczył.

Biało-Czerwoni są liderem grupy ze zdobytymi 13 punktami. Nad drugą Słowenią mają dwa, a nad trzecią Austrią trzy “oczka” przewagi. Łotysze przegrali wszystkie sześć rozegranych spotkań. Początek czwartkowego meczu w Rydze o godzinie 20.45.

Komentarze