MLS. Gorzka noc dla Buksy mimo strzelonego gola

Adam Buksa
PressFocus Na zdjęciu: Adam Buksa

Adam Buksa strzelił kolejną bramkę dla New England Revolution. Jego drużyna mierzyła się z New York City, a stawką spotkania był awans do półfinału play-offów. W serii rzutów karnych pomylił się tylko jeden zawodnik i niestety był to reprezentant Polski.

  • Adam Buksa strzelił w nocy z wtorku na środę swoją 17. bramkę w tym sezonie MLS
  • Reprezentant Polski nie wykorzystał jednak swojego rzutu karnego w serii jedenastek, przez co jego New England Revolution odpadli z play-offów

Buksa z golem i niewykorzystanym kluczowym karnym

W nocy w z wtorku na środę New England Revolution grało w ćwierćfinale play-offów MLS spotkanie przeciwko New York City. Zespół z Nowego Jorku wyszedł na prowadzenie już w trzeciej minucie po trafieniu Santiago Rodrigueza. Adam Buksa nie pozwolił jednak rywalom długo nacieszyć się z prowadzenia. Już po kilku chwilach przywrócił rezultat remisowy, wykorzystując podanie Carlesa Gila. Regulaminowy czas gry zakończył się rezultatem 1:1, a w dogrywce obie drużyny zdołały strzelić po jeszcze jednym golu. Do rozstrzygnięcia konieczne okazały się rzuty karne. Adam Buksa uderzał jako drugi w swojej drużynie i niestety nie zdołał wykorzystać swojej jedenastki. Jak się okazało, reprezentant Polski pomylił się jako jedyny. Ostatecznie New York City wygrało serię 5:3 i awansowało do półfinałów baraży Major League Soccer.

Buksa może być jednak bardzo zadowolony z sezonu w swoim wykonaniu. 25-latek strzelił dla swojej drużyny aż siedemnaście goli, co klasyfikuje go na czwartym miejscu pośród ligowych strzelców. Najlepszy z nich, a jednocześnie niedawny rywal Buksy z New York City, Valentin Castellanos ma póki co na koncie o cztery bramki więcej niż Polak.

Komentarze