El. MŚ: Sousa bije się z myślami. Gdzie ma wątpliwości?

Paulo Sousa
Paulo Sousa PressFocus

Przez pierwszych kilka miesięcy pracy w Polsce Paulo Sousa przyzwyczaił nas do jednego. “Spodziewajcie się niespodziewanego” – jeszcze niedawno mógłby mówić przed ogłoszeniem składu. Jego podstawowy skład w ostatnim czasie zyskał jednak bardzo mocny kręgosłup i wątpliwości przed Albanią jest naprawdę niewiele.

  • Z analizy wynika, że wątpliwości, jakie przed meczem z Albanią ma Paulo Sousa, dotyczą obsady lewego wahadła oraz ataku
  • Wybory te są kluczowe, bo błąd może kosztować awans na mistrzostwa świata
  • Początek meczu Albania – Polska o godz. 20:45

Korespondencja z Tirany

Albania – Polska. Wątpliwości Sousy

A konkrenie są dwie, o czym sam Sousa mówił na konferencji dzień przed meczem. Dodał przy okazji, że ostateczna decyzja zapadnie dopiero w dniu meczowym, więc skoro sam trener nie wie jeszcze, jaką dokładnie jedenastkę wystawi, wszystko inne jest spekulacją. Pewniaków do gry jednak wskazać dość łatwo. To Wojciech Szczęsny w bramce, Kamil Glik i Jan Bednarek w obronie, Grzegorz Krychowiak, Piotr Zieliński i Jakub Moder w pomocy oraz Robert Lewandowski w ataku.

Do skompletowania składu brakuje nam więc czterech piłkarzy, ale wiele wskazuje na to, że Sousa wybrał już trzeciego ze środkowych obrońców oraz prawego wahadłowego. Pierwszym z nich będzie Paweł Dawidowicz, drugim – Bartosz Bereszyński. Dawidowicz irytował selekcjonera w sparingu z Islandią przed Euro 2020, ale od tego czasu wiele się zmieniło. Przede wszystkim zawodnik Hellasu Werona wtedy grał jako lewy środkowy obrońca, a lewa noga zdecydowanie nie była jego atutem. Wielokrotnie szukał prawej, przez co zwalniał grę, często bezpiecznie wycofywał piłkę, a Sousa na ławce się gotował. Gdy jednak z Anglią zagrał z konieczności za Bereszyńskiego po prawej stronie, zdał najtrudniejszy możliwy egzamin. – Wiem, do czego zdolny jest Dawidowicz. On ciągle rośnie w oczach, zwiększa się jego pewność siebie. Zdecydowanie może nam pomóc – mówił wczoraj.

Bereszyński jest natomiast idealnym rozwiązaniem problemu z prawym wahadłem. Po zmianie trenera w Sampdorii, Polak gra w prawdzie w ustawieniu z czwórką obrońców, ale otrzymał więcej zadań ofensywnych. Zaczął notować liczby (asysty), mnóstwo czasu w meczu spędza na połowie rywala. Jego heatmapa regularnie pokazuje, że trzymanie go na środku defensywy to marnotrawienie potencjału. Skoro alternatywy na prawe wahadło nie są szczególnie mocne – Kamil Jóźwiak ma problem z grą w jednym z najsłabszych klubów Championship – naturalne wydaje się umieszczenie tam “Beresia”. Co zresztą Sousa próbował na treningu.

Heatmapa Bartosza Bereszyńskiego z meczu Sampdoria – Inter

Tu dochodzimy do dwóch wątpliwości, o jakich mówił trener – lewym wahadle oraz ataku. O pierwszą pozycję rywalizują Przemysław Frankowski i Tymoteusz Puchacz. O drugą oczywiście Karol Świderski i Adam Buksa.

Gdyby miała decydować forma z klubu, Frankowski byłby naturalnym wyborem. W reprezentacji nic nie jest takie proste. Frankowski był najsłabszym z Polaków w meczu z San Marino, w dodatku lewym wahadłowym jest bardziej z konieczności niż z naturalnych predyspozycji. Grając na tej pozycji, zanotował jednak efektowną asystę w meczu ze Szwecją na Euro, więc wobec kontuzji Macieja Rybusa i Arkadiusza Recy, stał się dla Sousy jednym z wyborów. Wydaje się, że w dniu meczu z Albanią jest o krok przed piłkarzem Unionu Berlin.

Jeśli chodzi o napastników, Sousa został spytany na konferencji o nazwisko partnera Roberta Lewandowskiego. Selekcjoner raczej nie ma problemów z odpowiedzią, jeśli sam ją zna – np. przed meczem z Anglią wprost zdradził, że wystawi Karola Linettego i Adama Buksę. Skoro nie zdradził, prawdopodobnie sam jeszcze nie wiedział. Można się jedynie domyślać, że skoro kluczem w spotkaniu z San Marino było nie przemęczenie podstawowej jedenastki na Albanię, wybór padł na snajpera New England Revolution.

Przypuszczalny skład Polaków na mecz z Albanią:

Wojciech Szczęsny – Paweł Dawidowicz, Kamil Glik, Jan Bednarek – Bartosz Bereszyński, Jakub Moder, Grzegorz Krychowiak, Piotr Zieliński, Przemysław Frankowski (Tymoteusz Puchacz) – Robert Lewandowski, Adam Buksa (Karol Świderski).

Komentarze