Zwroty akcji i piękne gole w Gliwicach

Ivi Lopez
Ivi Lopez PressFocus

Piast Gliwice w spotkaniu PKO BP Ekstraklasy przegrał z Rakowem Częstochowa 2:3 (1:1). W niedzielnym meczu nie brakowało emocji. Przy stanie 2:1 rzutu karnego nie wykorzystał Patryk Lipski. Goście chwilę potem doprowadzili do wyrównania, a następnie strzelili bramkę na wagę kompletu oczek. Częstochowianie są niepokonani od 13 lutego 2021 roku.

Szybkie otwarcie Piasta

Niedzielny mecz PKO BP Ekstraklasy nie mógł rozpocząć się lepiej dla podopiecznych Waldemara Fornalika. Już w piątej minucie pięknego gola z rzutu wolnego zdobył Michał Chrapek.

Częstochowianie chcieli jak najszybciej doprowadzić do wyrównania. Brakowało im jednak dokładności w kreowaniu sytuacji. W 25. minucie na strzał zdecydował się Ivi Lopez, ale piłka przeszła minimalnie obok bramki strzeżonej przez Frantiska Placha.

Po pół godzinie gry zawodnicy Piasta Gliwice mogli zaś podwyższyć. Na wysokości zadania stanął jednak Vladan Kovacević, który poradził sobie z mocnym uderzeniem głową Patryka Sokołowskiego.

Podopieczni Marka Papszuna doprowadzili do wyrównania w 43. minucie. Wówczas Plach został pokonany przez Mateusza Wdowiaka, który pięknie przymierzył zza pola karnego.

Gliwiczanie mogli wygrać ten mecz

Osiem minut po zmianie stron mogło być 2:1 dla Rakowa. Tym razem pięknie z wolnego uderzył Lopez, ale Plach zdołał przenieść futbolówkę nad poprzeczką. Chwilę potem częstochowianie znowu mieli rzut wolny. Po raz kolejny świetnie interweniował bramkarz Piasta Gliwice, który zatrzymał Lopeza.

Raków miał coraz więcej okazji, a bramkę zdobyli… zawodnicy gospodarzy. W 67. minucie Martin Konczkowski zagrał do Sokołowskiego, a ten nie miał problemów, by z kilku metrów wpakować piłkę do siatki przeciwników.

Kilka minut potem mogło być po meczu. Rzutu karnego nie wykorzystał jednał Lipski. Zemściło się to praktycznie od razu, bo gracze Papszuna szybko wyrównali. Gola na 2:2 zdobył Wiktor Długosz, któremu asystował Alexandre Gudes.

Goście poszli za ciosem. W 74. minucie rzutu karnego nie zmarnował Lopez i to przyjezdni byli bliżej zainkasowania kompletu oczek. Niecały kwadrans potem Lipski mógł się zrehabilitować. Pomocnik Piasta uderzył głową z kilku metrów, ale kapitalnie interweniował Kovacević.

Więcej goli już nie padło i częstochowianie rozpoczęli nowy sezon od wyjazdowej wygranej nad Piastem Gliwice.

Komentarze