Wisła Kraków nadal bez przełamania. Mecz walki w Warszawie

Jakub Błaszczykowski
Jakub Błaszczykowski Pressfocus

Spotkanie Legii Warszawa z Wisłą Kraków rozpoczęło sobotnie zmagania 28. kolejki PKO Ekstraklasy. Wojskowi próbowali strzelić gola przez atak pozycyjny, natomiast Biała Gwiazda szukała swoich szans w kontrach i stałych fragmentach gry. Pomimo kilku dogodnych akcji mecz zakończył się bezbramkowym remisem.

Mateusz Lis był na posterunku

Zdecydowanie wyższą jakość piłkarską prezentowali piłkarze Czesława Michniewicza. Legioniści przez większą część meczu twardo stąpali po ziemi. Tymczasem Wiślacy, jak w poprzednich kolejkach z każdą kolejną minutą nabierali coraz większej pewności siebie.

Goście jedną z groźniejszych akcji stworzyli sobie tuż po kwadransie. Wówczas Yeboah z pierwszej piłki uderzył zza szesnastki i minimalnie chybił. Później próbowali już tylko zawodnicy Legii. Najjaśniejszym punktem mistrzów Polski był Pekhart, który dwukrotnie próbował pokonać Mateusza Lisa, jednak golkiper Wisły w obu przypadkach zachował się wzorowo.

Mało strzałów po przerwie

Druga połowa nieco nas rozczarowała. Legia częściej utrzymywała się przy piłce, ale nadal miała spore problemy, żeby przedrzeć się przez dobrze zorganizowaną defensywę Wisły. W 53. minucie Mateusz Lis ponownie przypomniał o swojej obecności, kapitalnie broniąc mocne uderzenie Pekharta.

Do ostatnich sekund rywalizacji w Warszawie czekaliśmy na to jedno trafienie, które odmieniłoby losy tego widowiska. Ostatecznie żadna z drużyn nie umieściła piłki w siatce. Biała Gwiazda na trzy punkty czeka od ponad miesiąca.

Komentarze