Vuković nie patrzy na nazwiska. Będzie stawiał na najlepszych
Widzew Łódź na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy przeszedł potężną transformację. Robert Dobrzycki wszedł do polskiej piłki z drzwiami i działa na zupełnie innym poziomie finansowym. Pod jego wodzą klub wydał na transfery już ponad 20 milionów euro, choć na boiskową postawę za bardzo się to nie przełożyło. Łodzianie na kilka kolejek przed końcem sezonu są uwikłani w walkę o utrzymanie w Ekstraklasie.
Na początku marca Widzew zakontraktował Aleksandara Vukovicia – to już czwarty trener od początku kampanii 2025/2026. W trzech meczach pod jego wodzą zespół zdobył pięć punktów, ogrywając jedynie Lecha Poznań.
Vuković ma przed sobą trudne zadanie, ale na pewno może liczyć na zaufanie ze strony piłkarzy. Marcel Krajewski zdradził, w jaki sposób zaczęła się jego współpraca z drużyną. Serb oznajmił, że nie będzie kierował się nazwiskami ani wartością konkretnych zawodników, a jedynie formą sportową.
– Już na pierwszej odprawie trener Vuković zaznaczył, że on ocenia tylko przez pryzmat tego, jakimi jesteśmy ludźmi i co możemy dać zespołowi w tym momencie. Nie interesuje go nic innego, tylko to, na ile możemy wpłynąć na zespół i jak możemy funkcjonować jako grupa. Nie obchodzi go, jakie masz nazwisko, ile zarabiasz, ile jesteś wart na Transfermarkcie. To był pierwszy przekaz od trenera. Cieszę się, że mam rywalizację, bo przed sezonem jej nie miałem. Nie mam z tym problemu, bo czuję wtedy taki oddech na karku, że muszę pracować jeszcze więcej i ani na chwilę nie mogę się zawahać, żeby zachować miejsce w składzie – ujawnił defensor Widzewa w rozmowie dla portalu sport.tvp.pl.








