Raków – Radomiak: beniaminek urwał punkty faworytowi

Maurides
Maurides PressFocus

Raków Częstochowa odrobił w środę część ligowych zaległości. Podopieczni Marka Papszuna nie mieli jednak większych powodów do zadowolenia, bowiem tylko zremisowali u siebie 2:2 z Radomiakiem Radom.

Emocje w Częstochowie

Mecz świetnie rozpoczął się dla Rakowa, który już w szóstej minucie wyszedł na prowadzenie. Bramkarza Radomiaka uderzeniem z rzutu karnego pokonał Ivi Lopez, a jedenastka została podyktowania za zagranie piłki ręką przez jednego z piłkarzy gości. Hiszpański pomocnik gospodarzy w 19. minucie był bliski wpisania się na listę strzelców po raz drugi, ale jego uderzenie zza pola karnego świetnie wybronił Majchrowicz.

Tymczasem w 24. minucie Radomiak doprowadził do wyrównania. Po dośrodkowaniu z prawego skrzydła uderzeniem głową z kilku metrów do siatki trafił Maurides. Jak się okazało był to ostatni gol w pierwszej odsłonie meczu.

Kilka minut po przerwie kolejną okazję w tym meczu miał Ivi Lopez, ale ponownie na przeszkodzie stanął mu Majchrowicz odbijając uderzoną z kilku metrów piłkę. Tymczasem w 72. minucie niespodziewanie na prowadzenie wyszli gości. Po strzale Radeckiego i interwencji bramkarza Rakowa piłka trafiła pod nogi Mauridesa, który z zimną krwią zdobył swojego drugiego gola w tym meczu.

Raków zdołał odpowiedzieć siedem minut później. Precyzyjne dośrodkowanie Tudora z prawej strony boiska uderzeniem głową wykorzystał Sebastian Musiolik. Jak się okazało był to gol na wagę remisu.

Komentarze