Papszun prosi kibiców o wsparcie dla drużyny
Legia Warszawa liczyła na start z czystym kontem w rundzie wiosennej. Okazało się jednak, że nawet Marek Papszun nie jest w stanie od razu naprawić problemów, jakie Wojskowi mają w sezonie 2025/2026. W dwóch pierwszych meczach stołeczny klub nie odniósł żadnego zwycięstwa. Najpierw polegli w starciu z Koroną Kielce (1:2), a potem zremisowali z Arką Gdynia (2:2).
Efekt? 16. miejsce i strefa spadkowa po 20. kolejkach w Ekstraklasie. Po ostatnim meczu z Arką ultrasi Legii dali wyraz swojej frustracji. Zrobili to w sposób, jaki nie spodobał się Markowi Papszunowi, grożąc zawodnikom. Do napiętej sytuacji szkoleniowiec odniósł się na konferencji prasowej. Cytowany przez TVP Sport zaapelował do fanów, aby wspierali drużynę w trakcie meczu.
– Rozumiem rozgoryczenie i emocje towarzyszące naszym występom. Nie oczekuję też dogłębnej analizy. Wiem, że fani oczekują od nas zwycięstwa. Jednocześnie wszystko musi mieć swój wymiar i nie może iść w kierunku bandytyzmu. Ciężko pracujemy, by wydźwignąć się z sytuacji, w której jesteśmy. Praktycznie wszyscy są zdeterminowani, choć nie będę zaklinał rzeczywistości i mówił, że tak jest z każdym, bo idealnych szatni nie ma. Możemy się dźwignąć, ciężko pracować i walczyć o wygrane. To jedyna droga – powiedział
– Mam też prośbę do kibiców, by wspierali nas w czasie meczu. Bądźmy razem, bo jak przegramy to razem, jako Legia. Rozumiem negatywne emocje i jesteśmy na to gotowi w dopuszczalnej formule. To niech się dzieje po meczu. Internet jak płonie, to niech płonie, ale zależy nam na wsparciu w trakcie walki na boisku. Jeśli z tego wyjdziemy, to wyjdziemy razem – apelował Marek Papszun.
Następne spotkanie Legia Warszawa rozegra w piątek (13 lutego) z GKS-em Katowice. Potem czeka ich m.in. rywalizacja z Wisłą Płock, Jagiellonią Białystok i Cracovią. Do końca sezonu pozostało 14 meczów.








