Rajović wreszcie się przełamie? Papszun na niego liczy
Legia Warszawa wraca do ligowego grania i walki o utrzymanie w Ekstraklasie. W ten weekend rozegra kluczowy mecz z Pogonią Szczecin, która również jest zagrożona spadkiem do pierwszej ligi. Choć pod wodzą Marka Papszuna udało się Wojskowym poprawić wyniki, wciąż brakuje zwycięstw, aby na dobre oddalić się od strefy spadkowej.
Do zdrowia wrócił Jean-Pierre Nsame, a Rafał Adamski z każdym tygodniem radzi sobie coraz lepiej. Sytuacja w ofensywie może napawać optymizmem, choć Papszun w dalszym ciągu czeka na przełamanie Milety Rajovicia. Wierzy, że ten będzie ważnym elementem drużyny, choć do tej pory głównie zawodził.
Podczas przerwy reprezentacyjnej Legia rozegrała mecz towarzyski, a hattrickiem popisał się właśnie Rajović. Papszun dostrzegł wiele dobrego w jego postawie i liczy, że przełoży się to na ligowe rozgrywki.
– Jest naturalny i swobodny. Natomiast rzeczywiście w meczach ligowych wyglądało to inaczej – jakby brakowało mu kontroli nad ciałem i swobody w wykończeniu akcji. W tym meczu to puściło i pokazał, na co go stać. Od początku mówiłem, że wierzę w tego zawodnika i liczę, że to może być moment przełomowy. Ale teraz musi to przenieść na mecze o punkty – gdzie presja jest dużo większa niż w sparingach – przekazał Papszun podczas konferencji prasowej, cytowany przez portal Legia.net.









