Skromny wynik derbów Poznania, Lech pnie się w górę tabeli

Afonso Sousa (z prawej)
fot. PressFocus Na zdjęciu: Afonso Sousa (z prawej)

W niedzielę na stadionie Lecha odbyły się derby Poznania, do których w roli gospodarza przystępowała Warta. Niespodzianki na boisku nie oglądaliśmy, bowiem Kolejorz skromnie pokonał swojego lokalnego rywala i zameldował się już na siódmej lokacie w ligowej tabeli.

  • Lech Poznań pokonał Wartę Poznań 1-0
  • Autorem jedynego trafienia był Afonso Sousa
  • Kolejorz awansował na siódme miejsce w tabeli, zaś Warta znalazła się w strefie spadkowej

Derby Poznania bez emocji

Po beznadziejnym początku sezonu forma Lecha Poznań w ostatnich tygodniach eksplodowała. Piłkarze mistrza Polski zaczęli dobrze punktować w rozgrywkach Ekstraklasy, a ponadto świetnie spisują się na arenie międzynarodowej. W środku tygodnia pokonali oni Austrię Wiedeń aż 4-1 w ramach meczu fazy grupowej Ligi Konferencji Europy.

Faworyt niedzielnych derbów Poznania mógł być zatem tylko jeden. Warta przystępowała do nich w roli gospodarza, choć spotkanie odbywało się na stadionie Lecha. W pierwszej połowie nie oglądaliśmy zbyt wielu sytuacji, na co wpływ miały też rotacje w zespole Kolejorza. John van den Brom zdecydował się posadzić na ławce między innymi Joao Amarala i Mikaela Ishaka, czyli najważniejszych piłkarzy ofensywy.

Tuż przed przerwą na prowadzenie mogła wyjść Warta, jednak piłka po strzale jednego z zawodników odbiła się od poprzeczki. Do szatni schodziliśmy więc z bezbramkowym remisem.

Po zmianie stron Lech ruszył do ataku, co zaowocowało już w 54. minucie. Filip Szymczak podał piłkę do Afonso Sousy, który precyzyjnym strzałem po długim rogu pokonał Adriana Lisa. Chwilę później van den Brom zdecydował się zdjąć z boiska bohatera akcji bramkowej, czym wprowadził spore zamieszanie.

W kolejnych minutach Lech wyglądał na ekipę dużo bardziej zdeterminowaną, a podwyższenie prowadzenia wisiało w powietrzu. Pod koniec meczu z piłkarzy Kolejorza uszło ciśnienie, co stworzyło nadzieję kibicom Warty. Podopieczni trenera Dawida Szulczka kilkukrotnie znaleźli się z piłką w polu karnym lokalnego rywala, lecz nie zdołali stworzyć realnego zagrożenia.

Lech utrzymuje dobrą dyspozycję, a dzięki zwycięstwu awansował już na siódme miejsce w tabeli. Warta natomiast znalazła się w strefie spadkowej.

Komentarze