Pogoń Szczecin drgnęła w Białymstoku

Michał Kucharczyk
Michał Kucharczyk fot. PressFocus

Pogoń Szczecin w drugim piątkowym spotkaniu w ramach 21. kolejki PKO Ekstraklasy wygrała na wyjeździe z Jagiellonią Białystok. Triumf Portowcom zapewnił Michał Kucharczyk. Warto zaznaczyć, że obie drużyny musiały kończyć w osłabieniu z powodu nadmiaru żółtych kartek.

Pierwsza połowa do zapomnienia

Jagiellonia Białystok przystępowała do swojego starcia, chcąc zacząć marsz w górę ligowej tabeli. Żółto-czerwoni jednocześnie mieli zamiar wrócić na zwycięski szlak po dwóch porażkach z rzędu. Tymczasem zespół Kosty Runjaicia liczył na przerwanie serii trzech z rzędu porażek, mając zamiar wrócić do gry o mistrzostwo Polski.

Najlepszym podsumowanie pierwszych trzech kwadransów rywalizacji był tylko jeden celny strzał, którego oddał w doliczonym czasie Bartłomiej Wdowik. Próba ta jednak nie sprawiła żadnych kłopotów bramkarzowi gości. W związku z tym na przerwę obie ekipy udały się z bezbramkowym remisem, który z pewnością nikogo nie satysfakcjonował.

Dziewięciu na dziesięciu i gol Kuchego

W drugiej części gry pierwszy groźny strzał miał miejsce w 51. minucie. W roli głównej wystąpił Luka Zahović, który miał zamiar wykorzystać złe wybicie piłki przez Xaviera Dziekońskiego. Strzał zawodnika Portowców był jednak niecelny i wciąż mieliśmy na tablicy wynikowej rezultat 0:0.

W 54. minucie golkiper Jagiellonii popisał się jednak kapitalną interwencją, broniąc w świetnym stylu uderzenie głową Alexandra Gorgonia. Pomocnik szczecinian oddał strzał głową, ale Dziekoński popisał się genialną robinsonadą. Wynik rywalizacji został natomiast otwarty w 64. minucie, gdy do siatki trafił Michał Kucharczyk. Były reprezentant Polski oddał strzał z prawej nogi i Pogoń wyszła na prowadzenie.

Do końca zawodów wynik już się nie zmienił. Niemniej godne uwagi jest to, że po przepychance żółtymi kartkami ukarani zostali Kacper Smoliński i Martin Pospisil. Fakt, że dla obu były to drugie tego typu napomnienia, sprawił, że obie drużyny kończyły zawody w osłabieniu. To jednak nie był koniec kar dla Jagi. Kilka chwil później kolejną żółtą kartką ukarany został Błażej Augustyn, który też wcześniej skończył mecz.

Komentarze