Robert Lewandowski
Robert Lewandowski fot. Grzegorz Wajda

Odrodzenie Bayernu w klasyku. BVB na łopatkach!

W ostatnim, sobotnim meczu 11. kolejki Bundesligi, Bawarczycy rozgromili na Allianz Arenie Borussię Dortmund 4:0 (1:0) w szlagierze niemieckiej ekstraklasy. Dla gospodarzy dwukrotnie strzelał Lewandowski, jedną bramkę dołożył Gnabry, a samobójcze trafienie zanotował Hummels.

Czytaj dalej…

W poprzedniej kolejce ligowej, funkcje trenera Bayernu po raz ostatni pełnił Niko Kovać, a mistrzowie Niemiec przegrali we Frankfurcie aż 5:1. Na pewno większe powody do szczęścia miał zespół z Dortmundu, podopieczni Favre wygrali u siebie z Wolfsburgiem 3:0.

Obie ekipy grały również w środku tygonia  w Lidze Mistrzów. Monachijczycy prowadzeni przez tymczasowego trenera – Hansiego Flicka, wygrali 2:0 z Olympiakosem i zapewnili sobie awans do fazy pucharowej. Borussia również wygrała swój mecz – 3:2 z Interem.

Obaj trenerzy byli najwyraźniej zadowoleni ze swoich składów – ani Flick, ani Favre nie dokonali zmian w ustawieniu swoich drużyn.

W 17. minucie na prowadzenie gospodarzy wyprowadził niezawodny Robert Lewandowski. Pierwsze dośrodkowanie Pavarda z prawego skrzydła zostało zablokowane przez defensora BVB, piłka wróciła jednak do Francuza, a druga wrzutka trafiła już do właściwego adresata, którym był polski napastnik. Superstrzelcowi Bayernu pozostało tylko wbicie piłki głową z bliskiej odległośći, zdobywając tym samym swoją 15. bramkę w tym sezonie niemieckiej ekstraklasy.

Niecałe dziesięć minut później blisko drugiego gola była Gwiazda Południa – Lewandowski podał do Comana w pole karne, a strzał, który oddał skrzydłowy Bayernu, został rzutem na taśmę, zablokowany wślizgiem przez Hummelsa. W końcówce pierwszej połowy, obiecujący strzał z krawędzi pola karnego oddał Gnabry. Uderzenie Niemca mogło zaskoczyć Burkiego, ale Szwajcar popisał się dobrym refleksem i bez większych trudności wyłapał futbolówkę.

Druga połowa fantastycznie rozpoczęła się dla podopiecznych trenera Flicka. Bardzo długie podanie z własnej połowy wykonał Martinez, dzięki czemu Die Roten wyszli z akcją trzech na dwóch. Muller wbiegł w szestnastkę i podał piłkę do Lewandowskiego, Polak nie trafił jednak w futbolówkę, ale znajdujący się za nim Gnabry umieścił ją w siatce. Początkowo sędzia nie uznał bramki, z powodu spalonego, jednak po analizie VAR, decyzja została zmieniona i kibice zgromadzeni na Allianz Arenie mogli cieszyć się z drugiego gola dla swojej drużyny.

Kwadrans po rozpoczęciu drugiej części spotkania, piękne podanie w pole karne od Comana otrzymał Lewandowski, Polak obrócił się z piłką i oddał strzał, który minimalnie minął prawy słupek. W 69. minucie stuprocentowej okazji na gola nie wykorzystał za to Paco Alcacer. Hiszpan ustawiony kilka metrów od bramki otrzymał podanie z prawego skrzydła, ale nie trafił w futbolówkę.

W 76. minucie, po raz trzeci piłkę z siatki wyciągać musiał Burki, a drugi raz na listę strzelców wpisał się Robert Lewandowski. Polak, tuż przed polem karnym zagrał piłkę do Mullera, ten bez przyjęcia, od razu odegrał ją z powrotem do Lewego, który przyjął ją sobie klatką piersiową, a następnie wpakował ją do bramki, tuż przy lewym słupku.

Zaledwie cztery minuty później było już 4:0. Ivan Perisić zagrywał piłkę w pole karne z lewego skrzydła, a Hummels, który dostawił nogę, żeby zablokować futbolówkę, umieścił ją w swojej bramce. Tym samy, Bayern po raz trzeci z rzędu w klasyku rozgrywanym na Allianz Arena zaaplikował dortmundczykom spory bagaż bramek (wcześniej 5:0 i 6:0).

Kiedy następne mecze?

Za dwa tygodnie, po przerwie reprezantycyjnej, Bawarczycy zagrają na wyjeździe przeciwko Fortunie Dusseldorf. Z kolei na Singal Iduna Park zagości Paderborn.

Bayern Monachium – Borussia Dortmund 4:0 (1:0)

1:0 Lewandowski 17′
2:0 Gnabry 47′
3:0 Lewandowski 76′
4:0 Hummels (s.) 80′

Żółte kartki
Coman, Kimmich – Reus

Bayern: Neuer – Davies, Alaba, Martninez, Pavard – Kimmich, Goretzka (72′ Thiago) – Coman (75′ Perisic), Muller, Gnabry (70′ Coutinho) – Lewandowski

Dortmund: Burki – Schulz, Hummels, Akanji, Hakimi – Witsel, Weigl (61′ Reus) – Hazard, Brandt, Sancho (36′ Guerreiro) – Gotze (61′ Alcacer)

Komentarze