Robert Lewandowski
Robert Lewandowski fot. Grzegorz Wajda

Bild: Lewandowski z kontuzją lewej stopy

Robert Lewandowski w meczu z FC Schalke 04 zdobył bramkę, notując również dwie asysty. Bild podaje natomiast, że zawodnik doznał lekkiego urazu w trakcie piątkowej potyczki, który nie jest jednak na tyle poważny, aby wyeliminował reprezentanta Polski ze starcia przeciwko Sevilli FC w boju o Superpuchar Europy.

Czytaj dalej…

Robert Lewandowski i jego Bayern już w najbliższy czwartek rozegrają kolejny mecz. Tym razem mistrzowie Niemiec w Budapeszcie zagrają o Superpuchar Europy, mierząc się jako triumfator Ligi Mistrzów ze zwycięzcą Ligi Europy.

W piątkowy wieczór niemieckiej ekstraklasy team z siedzibą na Allianz Arena odniósł przekonujące zwycięstwo, pozostawiając w pokonanym polu FC Schalke 04. Bayern wygrał 8:0. Tymczasem po zakończeniu spotkania trener monachijskiej ekipy Hansi Flick z lekkim niepokojem obserwował wracającego do domu Polaka, który utykał.

Kłopoty supersnajpera Bayernu?

Szkoleniowiec monachijskiej ekipy oczekiwał na wywiad telewizyjny, którego miał udzielić. Obok niego w pewnym momencie przeszedł Lewandowski, kuśtykając z telefonem przy uchu i czarną skrzynką, relacjonuje niemiecki Bild.

Wierząc sugestiom niemieckich dziennikarzy, Lewandowski będzie musiał użyć w domu urządzenia do drenażu limfatycznego, aby wyleczyć obrzęk w lewej stopie, dzięki czemu będzie mógł wrócić do gry już w kolejnym spotkaniu.

Skąd w ogóle uraz kapitana reprezentacji Polski? Jest on następstwem ataku Ozana Kabaka, który sfaulował Lewandowskiego, po czym sędzia podyktował rzut karny. Polski napastnik co prawda poruszał się po murawie z trudnościami, ale ostatecznie zaliczył całe zawody. Chociaż po meczu zawodnik miał odczuwać ból. W każdym razie Bild przekonuje, że Lewandowski ma być gotowy do gry na czwartkowe starcie.

Dodajmy, że polski snajper popisał się w piątkowym boju Bundesligi genialną asystę przy trafieniu Thomasa Muellera, podcinając piłkę do Niemca zagraniem tzw. “raboną”, co piłkarz udokumentował na swoim profilu na Instagramie.

Komentarze