REKLAMA
REKLAMA

Wisła ograła Lechię

dodał: maaarcin  |  źródło: LigaPolska.pl  |  22.09.2012 19:55
Drugie zwycięstwo w tym sezonie odnieśli piłkarze Wisły Kraków. Biała Gwiazda przed własną publicznością skromnie 1:0 pokonała Lechię Gdańsk. Zwycięskiego gola zdobył Cwetan Genkow.

Wystaw noty zawodnikom Wisły i Lechii >>

Szkoleniowiec Wisły Michał Probierz niezadowolony z postawy drużyny w poprzednich spotkaniach, zdecydował się na kilka zmian w składzie. W kadrze meczowej zabrakło między innymi Łukasza Garguły, a szansę występu od pierwszej minuty utrzymali Michał Szewczyk i Rafał Boguski. Na nietypowej dla siebie pozycji - środkowego pomocnika - zagrał Kew Jaliens.

Od początku spotkania inicjatywa należała do Białej Gwiazdy. Lechiści grali mocno cofnięci na własnej połowie, wyczekując na okazje do wyprowadzenia kontrataku. Gra toczyła się na połowie goście, ale wiślacy mieli problemy z przedostaniem się w pole karne rywali.

W 17. minucie gospodarzom udało się objąć prowadzenie. Świetnym dośrodkowaniem z prawego skrzydła popisał się Łukasz Garguła, a piłkę do bramki z pięciu metrów wpakował Cwetan Genkow, dla którego było to drugie trafienie w tym sezonie.

W kolejnych minutach Wisła spokojnie kontrolowała wydarzenia na boisku. Podopieczni Bogusława Kaczmarka nie potrafili nawet zbliżyć się do "szesnastki" rywala. W 26. minucie do interwencji zmuszony został Michał Buchalik, którego uderzeniem z dystansu próbował zaskoczyć Cezary Wilk. Bramkarz Lechii był na posterunku.

Do sytuacji strzeleckich dochodzili również Michał Czekaj (po dośrodkowaniu Meliksona z rzutu rożnego) oraz Michał Szewczyk (po indywidualnym rajdzie). Ich uderzenia mijały jednak bramkę Lechii. Goście bramce strzeżonej przez Sergeia Pareiko w pierwszej połowie zagrozili praktycznie raz. W 37. minucie mocno sprzed pola karnego uderzał Mateusz Machaj, ale piłka o metr minęła słupek.

Tuż przed przerwą niewiele brakowało, a piłkę do własnej bramki, po dośrodkowaniu Meliksona, wpakowałby Piotr Brożek. Ostatecznie w pierwszej połowie wynik nie uległ zmianie.

Od początku drugiej połowy lechiści zaczęli grać zdecydowanie odważniej. Coraz częściej gościli pod bramką rywali. Bliski doprowadzenia do wyrównania był Jarosław Bieniuk, który doszedł do piłki po dośrodkowaniu Machaja z rzutu wolnego. Środkowy obrońca Lechii główkował jednak w boczną siatkę.

Ze strony Wisły strzelać próbował Szewczyk, ale piłka poszybowała nad bramką. Większą precyzją wykazał się Łukasz Kacprzycki, który celnie uderzył zza pola karnego, ale prosto w dobrze ustawionego Pareikę.

Podopieczni Michała Probierza kontrolowali jednak sytuację na boisku. Piłkarze Lechii nie potrafili wygrać pojedynków z defensorami Białej Gwiazdy. Dopiero w 78. minucie przed szansą stanął Abdou Razack Traore, ale z jego uderzeniem bardzo dobrze poradził sobie Pareiko.

Lechiści na bramkę Wisły uderzali głównie z dystansu, ale robili to celnie. Estoński bramkarz gospodarzy bronił jednak strzały Piotra Wiśniewskiego i Łukasza Surmy. W końcówce spotkania piłkarze Wisły mocno cofnęli się pod własną bramkę, a Lechia starała się przedrzeć w pole karne. Gospodarze musieli kończyć spotkanie w dziesiątkę, po tym jak w doliczonym czasie gry drugą żółtą kartką ukarany został Łukasz Burliga.

Wisła Kraków - Lechia Gdańsk 1:0 (1:0)
1:0 Genkow 17'

Pełna statystyka meczu


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 6 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

RTS006 | 22.09.2012 20:28

dla mnie nudny mecz jak cholera-moim zdaniem jeśli wisłę będzie prowadził Probież do końca sezonu to ten klub nie będzie w pierwszej 3

user24 | 22.09.2012 20:46

To jest problem polskiej piłki. Nie chce krakać ale oby nie okazało się za rok że nasze drużyny znów szybko odpadną z pucharów. Dlaczego? Ponieważ czołowe drużyny naszej ligi z aspiracjami na europę grają słabo, nie potrafią zdominować teoretycznie słabszego rywala. Najbardziej poraża mnie u naszych piłkarzy kiepskie wyszkolenie techniczne, brak profesjonalizmu i odwagi. W porównaniu do silnych europejskich lig brakuje u nas zawodników o umiejętnościach gry jeden na jeden. Czasami szkoda po prostu słów

magiczny717 | 22.09.2012 20:57

Ważne że 3 pkt. Słaby mecz i gdyby nie to że Lechia nie jest wcale lepsza od Wisły to raczej nie byłoby wygranej.

arsenal&wisla | 22.09.2012 23:01

W koncu ale wiele rzeczy do poprawki.

Joker | 23.09.2012 00:30

user24
Ameryki nie odkryłeś... Tak jest już, któryś sezon z rzędu...

Ja osobiście to się ciesze, że w ogóle wygraliśmy, bo o ile w pierwszej połowie jako tako to wygladała i Lechia własciwie nie istniała w ofensywie, to po przerwie kompletnie oddaliśmy inicjatywe i Lechia robiła sobie już co chciała... Dobrze, że obaj stoperzy zagrali solidny mecz (zwłaszcza Czekaj dziś mi się podobał), a także Pareiko był bardzo pewny, bo mogło to się skończyć nienajlepiej...
Z dobrej strony też o dziwo pokazał się Jaliens, który zagrał na pozycji DM'a... Był waleczny i ambitny co u niego nie jest czesto spotykane, a do tego zaliczył mase odbiorów, podbnie jak Wilk... Maor miał przebłyski, podobnie jak Genkov, oni zrobili bramke i w sumie trzeba ich ocenić pozytywnie, ale można od nich wymagac dużo więcej... Szewczyk też się starał, robił dużo wiatru, z tego chłopaka coś powinno być... Frederiksen chyba zagrał njlepszy mecz w Wiśle (o co trudno nie było)... Na minus na pewno Boguski, Burliga (jak grał bezmyslnie tak gra) i zmiennicy, czyli Sikorski i Iliev, którzy poza chaosem kompletnie nic nie wnieśli do gry...
PS. ciekawe czy w tej rundzie zagramy jeszcze jakiś dobry mecz? Było by miło... Licze także, że się nie skompromitujemy w PP na tygodniu...

Bawarczyk21 | 23.09.2012 08:38

Pod koniec Lechia cisnęła ale na szczęście udało nam się dowieść ten wynik do końca.



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy