Grad bramek i sensacyjna porażka Leicester

Joseph Willock
Joseph Willock Pressfocus

Aż sześć bramek padło w przegranym 2:4 (0:2) przez Leicester meczu z Newcastle. Lisy dopiero pod koniec spotkania wzięły się za odrabianie strat, ale zabrakło im czasu, aby odpowiedzieć na cztery trafienia gości.

W pierwszej połowie Leicester częściej utrzymywało się przy piłce, ale nie za bardzo wiedziało co z nią zrobić. Takiego problemu nie mieli za to piłkarze Newcastle, którzy co chwila stwarzali sobie sytuacje. Pierwszy gol padł w 22. minucie. Koszmarny błąd popełnił wtedy Soyuncu. Turek będąc ostatnim obrońcą stracił piłkę i Joseph Willock pewnie wykorzystał sytuację sam na sam ze Schmeichelem.

Chwilę później próbowało odpowiedzieć Leicester, a konkretnie Fofana, ale Francuz nie pokonał dobrze dysponowanego Dubravki. Niewykorzystana okazja zemściła się w 34. minucie. Doskonałe dośrodkowanie z rzutu rożnego posłał Ritchie, a w polu karnym najwyżej wyskoczył Dummett, który główką podwyższył prowadzenie Newcastle.

W drugiej połowie mogliśmy oglądać zdecydowanie lepszą grę Leicester, jednak niekoniecznie przynosiła oczekiwane efekty. Lisy straciły trzecią bramkę w 64. minucie. Goście powstrzymali akcję gospodarzy i dzięki jednemu długiemu podaniowi w sytuacji sam na sam znalazł się Wilson. Anglik okiwał bramkarza i podwyższył prowadzenie.

Wilson w 73. minucie skompletował dublet. Dzięki dobremu podaniu jednego z kolegów ponownie znalazł się oko w oko z bramkarzem i uderzeniem w stronę dalszego słupka wpisał się na listę strzelców. Pierwszą bramkę Leicester zdobyło dopiero w 80. minucie. Genialnym strzałem w okienko popisał się wtedy Albrighton.

Wynik meczu został ustalony natomiast w 87. minucie. Wtedy do Ayoze Perez znalazł podaniem Iheanacho. Nigeryjczyk wbiegł w pole karne i uderzeniem przy w kierunku bliższego słupka zdobył bramkę na 4:2.

Komentarze