Raków z trenerem tymczasowym. Kroczek chce zostać na dłużej
Raków Częstochowa przegrał niedawny finał Pucharu Polski z Górnikiem Zabrze, a w konsekwencji posadę stracił Łukasz Tomczyk. To on został kilka miesięcy temu wytypowany na następcę Marka Papszuna. Miał być twarzą długoterminowego projektu, a nie dotrwał nawet do końca sezonu. W najbliższych tygodniach zespół będzie prowadził Dawid Kroczek, który należał wcześniej do sztabu Papszuna, a po jego odejściu objął funkcję skauta.
Kroczek ma przed sobą ważne cele – Raków chce zakończyć sezon w pierwszej piątce, aby awansować do europejskich pucharów. Co dalej? Trener jasno wskazuje, że chciałby na tyle zaimponować władzom, by pozostać na tym stanowisku również w kolejnym sezonie.
– W niedzielę zadzwonił właściciel klubu Michał Świerczewski i zapytał, czy poprowadzę drużynę w czterech ostatnich spotkaniach. Nie było się nad czym zastanawiać, moja decyzja mogła być tylko jedna. (…) Do mojej sytuacji najlepiej pasuje powiedzenie: „pracuj tak, jakbyś miał pracować tutaj całe życie”. Nastawiam się tak, jakbym miał pracować w Rakowie długo, ale postawiony przede mną cel jest krótkoterminowy i trzeba go zrealizować. Twardo stąpam po ziemi i wiem, jakie są oczekiwania. Na rozmowę o tym, co dalej, jestem umówiony po sezonie – przekazał Kroczek w wywiadzie dla TVP Sport, potwierdzając, że chciałby pozostać pierwszym trenerem Rakowa również w przyszłym sezonie.
Dla Rakowa wybór nowego szkoleniowca to bardzo wymagający temat. Przez wiele lat skutecznie współpracował z Papszunem, a po jego odejściach przygody Dawida Szwargi oraz Tomczyka kończyły się niepowodzeniami.









