Historia, która wraca przy sprawie Alvareza
W programie „El Larguero” na antenie Cadena SER wrócono do głośnej historii z przeszłości Atletico Madryt. Wszystko w kontekście zamieszania wokół Juliana Alvareza i zainteresowania ze strony Barcelony.
Miguel Martin Talavera przypomniał sytuację z Sergio Aguero. Argentyńczyk, będąc gwiazdą Atletico, poważnie rozważał przejście do Realu Madryt. Transfer był bardzo blisko, ale klub postawił sprawę jasno i nie wyraził zgody na taki ruch.
– Był pewien gwiazdor Atletico Madryt, który chciał odejść. Był bardzo blisko przejścia do Realu Madryt, a Atletico powiedziało mu, że nie zamierza odejść. Mówimy o Kunie Aguero – powiedział.
Ta historia nie pojawiła się przypadkowo. Zdaniem dziennikarza to ważny przykład, który pokazuje, że nawet jeśli zawodnik chce odejść, ostatnie słowo należy do klubu. W tamtym przypadku Atletico zablokowało transfer do największego rywala.
To ma być sygnał także w obecnej sytuacji. Barcelona może naciskać i liczyć na deklarację ze strony Alvareza, ale bez zgody Atletico nic się nie wydarzy. Talavera podkreślił, że kontrakt zawodnika wciąż obowiązuje i to klub kontroluje całą sytuację.
Temat transferu oczywiście pozostaje otwarty, ale historia Aguero pokazuje, że nawet najbardziej zaawansowane rozmowy nie muszą zakończyć się przeprowadzką.









