Chelsea winna utraty Kounde. ”Powiedziała, że chce poczekać”

Jules Kounde
Pressfocus Na zdjęciu: Jules Kounde

Jules Kounde mógł wzmocnić Chelsea. Transfer Francuza był już dogadany. O tym dlaczego piłkarza kupiła Barcelona opowiedział dyrektor Sevilli.

  • Barcelona kupiła Julesa Kounde
  • Francuz był jednak bardzo blisko Sevilli
  • O szczegółach opowiedział Monchi

Sroga kara za opieszałość

Transfer środowego obrońcy to priorytet dla Chelsea. Londyńczycy mogli załatwić sprawę nowego stopera jeszcze w zeszłym tygodniu. Krok od The Blues był Jules Kounde. Finalnie po Francuza sięgnęła Barcelona, a londyński klub może mieć pretensje wyłącznie do siebie. O tym jak doszło to tak dużego zwrotu akcji w sprawie defensora Sevilli opowiedział jej dyrektor sportowy.

W zeszły czwartek mieliśmy porozumienie z Chelsea i samym zawodnikiem. Kiedy wszystko było już ustalone, negocjacje nagle się zatrzymały. I wtedy właśnie pojawiła się Barca – przyznał Monchi.

Mateu Alemany skontaktował się ze mną w zeszły poniedziałek. Barça dołożyła wszelkich starań i szybko sfinalizowała transakcję – przyznał dyrektor Sevilli. – Chelsea zawahała się i powiedziała, że chce poczekać. To oczekiwanie się przedłużało i pojawiła się Barca. To prawda, że Chelsea chciała wtedy wrócić do rozmów, ale ostatecznie oferta Katalończyków była lepsza – uzupełnił Monchi, z którego opowieści wynika, że Chelsea zapłaciła za moment zawahania, co skrupulatnie wykorzystała Barcelona.

Przenosiny Kounde na Camp Nou niejako stały się faktem wczoraj. Wtedy wicemistrz poinformował, że Francuz zostanie jej zawodnikiem po pomyślnym przejściu testów medycznych. Sevilla ma otrzymać 50 milionów euro podstawy plus 10 w bonusach.

Czytaj także: Laporta wbił szpilkę Nagelsmannowi. ”Zauważyłem pewną ignorancję”

Komentarze