Mecz błędów w Mediolanie, Juventus bliżej celu

Cristiano Ronaldo
Cristiano Ronaldo fot. Grzegorz Wajda

Dużych emocji dostarczyli kibicom piłkarze Interu i Juventusu, którzy we wtorek zmierzyli się w pierwszym półfinałowym starciu Pucharu Włoch. Oba zespoły popełniły mnóstwo błędów, a lepiej wykorzystali je turyńczycy. Podopieczni Andrei Pirlo wygrali 2:1 i przed rewanżem na własnym stadionie są w komfortowej sytuacji.

We wtorkowy wieczór uwaga sympatyków włoskiego futbolu skierowana była na San Siro, gdzie rozgrywano jedne z dwóch Derby d’Italia, który miały wyłonić finalistę Pucharu Włoch w sezonie 2020/2021. Faworytem był Inter, który zdołał już w tym sezonie pokonać Juventus (2:0 w lidze). Turyńczycy udali się do Mediolanu, aby potwierdzić, że styczniowa porażka była jedynie wypadkiem przy pracy. Zapowiadał się ciekawy mecz.

Prezenty od losu

W początkowej fazie spotkania inicjatywę przejęli Bianconeri, którzy utrzymywali się przy piłce i wymieniali mnóstwo podań. Inter był przyczajony, ale potrafił wykorzystać swoją szansę. W dziewiątej minucie Alexis Sanchez utrzymał się przy futbolówce, a następnie zagrał ją Nicolo Barelli, który dośrodkował w szesnastkę, gdzie czekał już Lautaro Martinez. Argentyńczyk przymierzył nisko w sam środek bramki, ale to wystarczyło do pokonania Gianluigiego Buffona. 43-latek mógł zachować się zdecydowanie lepiej, ponieważ piłka przeleciała pod jego pachą i znalazła się w siatce.

Juventus w tym meczu grał słabo. Szczególnie źle wyglądał środek pola. Brakowało odpowiedniej dynamiki i precyzji w podaniach. Turyńczycy w 26. minucie dostali jednak prezent od losu w postaci rzutu karnego. Ashley Young w nieprzepisowy sposób zatrzymał w szesnastce Juana Cuadrado, ale początkowo arbiter nie zwrócił na to uwagi. Dopiero chwilę później Gianpaolo Calvarese podszedł do monitora VAR i po obejrzeniu powtórek postanowił wskazać na wapno. Z jedenastu metru nie pomylił się Cristiano Ronaldo, który przymierzył świetnie tuż pod poprzeczkę.

Co autor miał na myśli?

Piłkarze prowadzeni przez Andreę Pirlo po doprowadzeniu do remisu zaczęli grać lepiej, a w poczynania Nerazzurrich wkradły się nerwy, czego najlepszym przykładem jest w sytuacja, która miała miejsce w 35. minucie. W prostej i niegroźnej sytuacji Samir Handanovic oraz Alessandro Bastoni nie porozumieli się. W rezultacie Cristiano Ronaldo miał doskonałą okazję na strzelenie drugiego gola, co naturalnie uczynił. Portugalczyk ze skraju pola karnego umieścił piłkę w niepilnowanej bramce. Do przerwy Juventus wygrywał 2:1.

Blisko, coraz bliżej

W drugiej połowie również nie brakowało emocji. Inter musiał odrabiać straty, więc grał ofensywnie. W 57. minucie gospodarze powinni objąć prowadzenie, gdy Rodrigo Bentancur stracił futbolówkę w pobliżu własnej szesnastki, a strzał na pustą bramkę oddał Sanchez. Juventus przed stratą gola uchronił Merih Demiral, który w ostatniej chwili wybił piłkę z samej linii. Dziesięć minut później goście ponownie byli w sporych tarapatach. Tym razem bohaterem był Buffon, który obronił strzał Matteo Darmiana. Nerazzurri robili wszystko, aby doprowadzić do remisu, ale to się ostatecznie nie udało. Juventus zdołał obronić prowadzenie 2:1 i jest w komfortowej sytuacji przed rewanżem, który odbędzie się 9 lutego w Turynie.

Komentarze