PP: huśtawka nastrojów i Raków w finale

Piłkarze Rakowa Częstochowa
Piłkarze Rakowa Częstochowa fot. PressFocus

Raków Częstochowa pokonał 2:1 Cracovię w półfinale Fortuna Pucharu Polski. Tym samym Niebiesko-czerwoni w finale rozgrywek w Lublinie zmierzą się z Arką Gdynia. Mecz odbędzie się już 2 maja.

Przebudzenie Araka

Cracovia z ekipą z Marka Papszuna walczyła o to, aby uratować sezon. Zespół Michała Probierza w lidze broni się przed spadkiem. Niemniej wciąż miał szanse na trofeum. Przed Pasami było jednak trudne zadanie, bo na ich drodze stanął Raków Częstochowa, chcący uświetnić 100-lecie istnienia triumfem w Fortuna Pucharze Polski.

Po pierwszej części gry bliżej gry w finale rozgrywek byli piłkarze teamu z Częstochowy. Było to następstwem gola Jakuba Araka w 27. minucie spotkania. Napastnik Rakowa popisał się efektownym szczupakiem, zmuszając do kapitulacji Karola Niemczyckiego. Na przerwę trzecia aktualnie drużyna w tabeli PKO Ekstraklasy udała się z jednobramkową zaliczką.

Pierwszy finał Rakowa od pół wieku

Po zmianie stron emocji było więcej. Już w 50. minucie zrobiło się gorąco, gdy powalony na murawę w polu karnym rywali został Arak. Po tym zdarzeniu częstochowianie domagali się jedenastki, ale gwizdek arbitra milczał. Prawdziwa huśtawka nastrojów miała natomiast miejsce w ostatnich fragmentach rywalizacji.

Filip Piszczek został ukarany drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką w 84. minucie za kopnięcie Zorana Arsenicia. Chociaż gospodarze grali w osłabieniu, to i tak zdołali doprowadzić do wyrównania. Matej Rodin zdobył bramkę na 1:1 po pierwszym celnym strzale Cracovii w meczu. Ostatnie słowo należało jednak do Niebiesko-czerwonych, gdy gola na 2:1 strzelił w 90. minucie Vladislavs Gutkovskis. Raków wywalczył awans do finału.

Komentarze