Zwycięstwo równa się życie. Syn dyktatora na czele piłkarskiej federacji

Zwycięstwo równa się życie. Syn dyktatora na czele piłkarskiej federacji
Zwycięstwo równa się życie. Syn dyktatora na czele piłkarskiej federacji PressFocus/Twitter

Ludzie Udaja zdjęli nasze koszule, związali nasze stopy i naciągnęli nasze kolana na poprzeczkę, kiedy leżeliśmy na plecach. Następnie przeciągnęli nas po chodniku i betonie, zdzierając skórę z naszych pleców. Później przeciągnęli nas jeszcze przez piasek. W końcu kazali nam wspiąć się po drabinie i wskoczyć do kadzi ze ściekami. Chcieli sprawić, by w rany wdała się infekcja. To dramatyczne wspomnienia Sharara Haidara, byłego reprezentanta Iraku, który w 1998 roku uciekł z kraju przed prześladowaniami wymierzonymi w piłkarską kadrę Lwów Mezopotamii. Haidar nie był jedynym, który podzielił się ze światem dramatycznymi wspomnieniami z własnego kraju. Takich głosów były dziesiątki. Kto stał za bezwzględnym torturowaniem sportowców? Wszyscy zgodnie wskazywali na jedną postać – mrocznym pomysłodawcą cierpień był Udaj Husajn, syn Saddama.

Tekst zawiera opisy drastycznych scen | 18+

Człowiek, którego bał się Saddam Husajn

Reprezentacja Iraku wcześniej raczej nie odnosiła znaczących sukcesów (oprócz złotego medalu na Igrzyskach Azjatyckich w 1982), a zawodnicy urodzeni nad Zatoką Perską nie występowali w znanych zachodnich klubach. Nic dziwnego – w kraju pogrążonym w wojnie nie było łatwo o warunki odpowiednie do profesjonalnego uprawiania żadnego sportu. Mimo absolutnie niesprzyjających okoliczności, w pewnym momencie presja nieoczekiwanie wzrosła. W 1984 roku raz z objęciem stanowiska prezesa irackiego Komitetu Olimpijskiego oraz piłkarskiej federacji przez syna dyktatora na całe sportowe środowisko padł blady strach. Udaja bał się nawet jego ojciec. Saddam był przerażony porywczością i lekkomyślnością swojego potomka. Gdy ten w beznamiętny sposób zamordował jego ochroniarza, prezydent Iraku nie miał już najmniejszych wątpliwości – musiał całkowicie odsunąć go od władzy nad państwem. W tym celu powierzył mu opiekę nad światem sportu. Wszystko, byle tylko Udaj nie zaangażował się w politykę.

Komitet Olimpijski i piłkarska federacja wraz z mianowaniem niedoszłego sukcesora Saddama Husajna na ich przewodniczącego niemal natychmiast przestały mieć cokolwiek wspólnego z promocją kultury fizycznej i zdrową rywalizacją. Udaj Husajn uczynił sobie prywatny folwark z powierzonych mu depertamentów. Zgodnie ze słowami Raeda Ahmeda, podnoszenie ciężarów, niektórzy sportowcy, w tym najlepsi, zaczęli rzucać sport, gdy Uday przejął Komitet. Ci, którzy zdecydowali się kontynuować kariery, byli bacznie obserwowani przez samego prezesa. Presja, jaką nakładała sama jego obecność, była ogromna. Tymczasem Udaj pouczał trenerów, by ci zwiększali obciążenia treningowe i w odpowiedni sposób “motywowali” swoich podopiecznych. Brak zadowalający wyników zwykle oznaczał wizytę w prywatnym więzieniu starszego z synów Saddama, które mieściło się w budynku KO. Każdy, kto chociaż raz znalazł się na celowniku despotycznego prezesa, już nigdy nie mógł pozbyć się jego przeszywającego wzroku. Tym samym zyskiwał niezmazywalne znamię porażki.

Udaj Husajn i prywatny folwark tyrana

Tylko nieprzerwane pasmo sukcesów mogło zadowolić bezwzględnego tyrana. Każde, nawet najmniejsze niepowodzenie było pretekstem do znęcania się nad podległymi mu ludźmi. Nieważne, czy nie wykorzystałeś rzutu karnego na treningu, czy przegrałeś towarzyskie starcie – dla urodzonego w Bagdadzie autokraty każde przewinienie znaczyło tyle samo. Udaj Husajn rozumiał perfekcję w absolutnie wypaczony sposób. Jednak to pozwało mu na realizację jego bestialskich skłonności. Jak wspomina K. Szelest w artykule Irackie bestie: Udaj i Kusaj, starszy syn irackiego dyktatora “jawił się jako sadystyczny psychopata, który czerpał przyjemność z zadawania bólu innym. Kiedy nie mógł osobiście uczestniczyć w wyznaczonej przez siebie karze chłosty, kat (…) informował go za pomocą telefonu o przebiegu wydarzeń. Dzięki temu Udaj mógł nasłuchiwać (…) krzyków bitej osoby”. Zawarte we wstępie wspomnienia Sharara Haidara to relacja wydarzeń, jakie miały miejsce po przegranej Lwów Mezopotamii z reprezentacją Jordanu. Haidar, wraz z dwójką innych piłkarzy został wybrany, by pokazać innym sportowcom, co czeka ich w przypadku niesatysfakcjonujących rezultatów. Brutalne kary wymierzane przedstawicielom elity miały wzbudzać także strach w zwykłych obywatelach. Skoro wybitni przedstawiciele społeczeństwa cierpieli za najmniejsze przewiny, nikt nie mógł czuć się pewnie. W obliczu bezlitosnego reżimu każdy był równy.

Udaj Husajn w przypadku przegranych wielokrotnie wybierał trójkę piłkarzy, która miała zostać poddana karze. Nie inaczej było po ostatnim gwizdku starcia z Libanem w ramach Pucharu Azji. Hashim Hassan, Abdul Jaber i Qahtan Chither zostali uznani za winnych porażki i desygnowani przez swojego przełożonego do złożenia mu wizyty w siedzibie Komitetu Olimpijskiego. Trzy dni bicia i poniżania to najbardziej łagodny wyrok, jaki mogli otrzymać wspomniani gracze. Niektórzy sportowcy nie mieli tyle szczęścia. Znana jest historia boksera, który wrócił do Iraku po porażce, mimo wcześniejszych zapowiedzi Udaja o braku możliwości powrotu w przypadku niepowodzenia. Państwowy oprawca najpierw kilkukrotnie uderzył go w twarz, a później użył elektrycznego pręta, aby wstrząsnąć zawodnikiem. Później rozkazał swoim strażnikom przynieść brzytwę, którą zgolił mu brwi. Gdy zakończył osobisty akt znęcania się nad bokserem, nakazał zabrać go do więzienia. Wspomnianego reprezentanta kraju nie oglądano już nigdy później.

Betonowa piłka

Tortury, jakich doświadczali piłkarze, były nadzwyczaj wymyślne i niesamowicie poniżające. Udaj niegdyś nakazał chłostać całą drużynę narodową w podeszwy stóp po przegranej w kluczowym meczu kwalifikacyjnym. Po powrocie nieudanych Mistrzostw Świata 1986, na których Irak debiutował, Husajn nakazał reprezentacji rozegrać mecz betonową piłką. Koszmarna futbolówka była wykorzystywana także w więzieniach, w których osadzano sportowców. Dla najbardziej “niepokornych” zorganizowano zakład karny Al Radwaniya, na obrzeżach Bagdadu. To tam trafił Yasser Abdul Latif, który w jednym ze spotkań obejrzał czerwoną kartkę. W rękach oprawców spędził dwa tygodnie. Ogolono mu głowę i brwi i rozebrano do pasa. Przymusowe golenie głowy jest upokarzającą karą, szczególnie dla muzułmańskich mężczyzn. Był także chłostany kablem elektrycznym. Po takiej sesji wyprowadzano go na zewnątrz, gdzie panowało przenikliwe zimno i oblewano lodowatą wodą.

Udaj Husajn raczej nie zwykł samodzielnie wymierzać wyroków, jednak skrupulatnie notował każde niecelne zagranie Ahmed Radi, zdobywca jedynej bramki dla Lwów Mezopotamii na MŚ86 w Meksyku, miał zostać sześciokrotnie uderzony batem, ponieważ popełnił sześć błędów w meczu. Co ciekawe, właściwie uniknął kary. W rozmowie z zagraniczną prasą zdradził, co uratowało go przed niemal tradycyjną pokutą:

Strażnicy w więzieniu byli moimi fanami. Kiedy zabrali mnie na bicie, kazali mi krzyczeć, jakby z bólu, podczas gdy wydawali dźwięk przypominający chłostę. Za ostatni cios, szósty, przeprosili i powiedzieli, że muszą mnie naprawdę uderzyć, na wypadek, gdyby Udaj sprawdził, czy nie ma śladów na moich stopach. Bardzo się bali, że ukarze ich, jeśli nie znajdzie dowodów wymierzonej kary.

Inni nie mieli tyle szczęścia. Sharar Haidar znalazł się w rękach strażnika, który nie był wystarczająco wyrozumiały. Kiedy piłkarz był torturowany, zapytał strażnika, jak ten mógłby sobie kiedykolwiek wybaczyć wykonywanie rozkazów tyrana. Jego oprawca zaśmiał się i odpowiedział, że jeśli tego nie zrobi, Udaj ukarze go w ten sam sposób.

Niezłomni

Gdyby nie uciekinierzy z Iraku i upadek reżimu Husajnów, świat zapewne nigdy nie dowiedziałby się o koszmarze lokalnych sportowców. Wprawdzie wieści z pogrążonego w wojnie kraju przedzierały się do opinii publicznej, jednak nawet międzynarodowe organy nie były w stanie potwierdzić strasznych doniesień. W 1997 roku FIFA wysłała do Bagdadu działaczy z Kataru i Malezji w celu zbadania zgłoszenia o możliwym uwięzieniu i wychłostaniu członków drużyny narodowej po przegranym meczu z Kazachstanem. FIFA uniewinniła iracką federację, mówiąc, że jej przedstawiciele nie znaleźli dowodów tortur po przeprowadzeniu wywiadu i fizycznym zbadaniu 12 graczy. Niewykluczone, że sam Udaj Husajn przygotował wspomniany raport, a wysłannicy FIFA tylko się pod nim podpisali.

Niewielu było w stanie przeciwstawić się despotycznemu tyranowi. Jednym z nielicznych, którzy głośno wyrażali sprzeciw wobec brutalnych działań starszego syna Saddama Husajna, był szkoleniowiec kadry Lwów Mezopotamii, Emmanuel “Ammo Baba” Dawud. W przeciwieństwie do innych obywateli Iraku nigdy Baba nie ustąpił, za co cały naród darzył go ogromnym szacunkiem. Był jedną z nielicznych osób w całym Iraku, która mogła otwarcie stawić czoła Udajowi. Kiedy trener odmówił oglądania piłki nożnej i omawiania strategii z Udajem, ten wybuchnął i zagroził, że powiesi go i odetnie mu język. Baba wielokrotnie wypowiadał się przeciwko działaniom prezesa federacji, ale nigdy nie spotkała go za to żadna kara. Nikt nie ma wątpliwości, że gdyby Baba nie miał poparcia Saddama, Udaj po prostu by go zabił. Irakijczycy podziwiali postać Baby, a nawet sam Saddam okazywał mu szacunek, nazywając go „najuczciwszym człowiekiem w kraju”.

Dzisiaj, kilkanaście lat po śmierci Udaja, nikt już nie torturuje piłkarzy po przegranym meczu ani nie każe im rozgrywać spotkań betonową piłką. Po mrocznym okresie panowania rodziny Husajnów piłkarze znów mogą koncentrować się na rozwoju. W 2007 roku Irakijczycy sięgnęli po Puchar Azji, w finale pokonując Arabię Saudyjską. W 2009 roku reprezentacja tego bliskowschodniego kraju wzięła udział w Pucharze Konfederacji. Podopieczni Bory Milutinovicia trafili do grupy z Hiszpanią, RPA i Nową Zelandią. Zmagania zakończyli na 3. miejscu, zdobywając dwa punkty za remisy z kadrą Bafana Bafana i All Whites.

Chociaż od feralnych wydarzeń minęło już sporo czasu, wspomnienia nadal żyją w piłkarzach, którzy doświadczali sadystycznych skłonności despoty. Nic dziwnego – jak wspomina Ahmeda Radia: „Żartowaliśmy, że mamy trzy domy – własne mieszkanie, stadion i więzienie”.

Komentarze