Chciał wejść w słuchawkach na boisko. Prawie pobił wyczyn Karwana

Bartosz Karwan
Obserwuj nas w
PressFocus Na zdjęciu: Bartosz Karwan

W Internecie głośno jest o zabawnej sytuacji z udziałem piłkarza Celticu, Armstronga Okoflexa. 18-latek tak podekscytował się faktem, że wejdzie na boisko, że zapomniał zdjąć swoich słuchawek. Podobnych wpadek było więcej. Niektórzy, jak Bartosz Karwan, chcieli wbiec na plac gry bez założonej koszulki.

Jeden z piłkarzy Celticu, Christopher Jullien, zachorował na koronawirusa. Aż trzynastu graczy Celticu trafiło z tego powodu na kwarantannę. W poniedziałek w ligowym meczu z Hibernianem menedżer mistrzów Szkocji musiał wystawić rezerwowy skład, a szansę z ławki dostał zaledwie 18-letni Armstrong Okoflex.

Młody gracz uwiecznił swój debiut w pierwszym zespole Celticu kuriozalną sytuacją. Gdy został wywołany, by wejść na boisko, nadal miał na uszach swoje airpodsy. Niewiele brakowało, a wybiegłby w nich na murawę. Zdjął je dopiero w ostatniej chwili, gdy zwrócono mu na to uwagę.

Wielu kibiców nie uznało jednak tej sytuacji za zabawną. “To nieprofesjonalne, że siedział na ławce przez pół meczu w słuchawkach” – napisał jeden z fanów na Twitterze. Z wyjaśnienia całej sytuacji odezwał się szybko sam klub, stając w obronie zawodnika. Zaznaczono, że słuchał przez airpodsy instrukcji Neila Lennona. Szkoleniowiec ten siedział bowiem w domu na kwarantannie i oglądał mecz w telewizji. Niektórzy śmieją się, że może nieopierzony gracz chciał słuchać instrukcji trenera także po wbiegnięciu na boisko.

Młody piłkarz Celticu omal nie wszedł w słuchawkach na murawę. Źródło zdjęcia: Transmisja SkySports

Koszulkowa wpadka Karwana

Okoflex nie jest jedyny. W przeszłości dochodziło do innych kuriozalnych sytuacji z udziałem piłkarzy. Polscy kibice najlepiej pamiętają przypadek Bartosza Karwana. Gdy grał w Herthcie Berlin i miał wejść z ławki rezerwowych okazało się, że nie miał pod swoim dresem meczowej koszulki, tylko biały T-shirt. Fizjoterapeuta zespołu chciał pobiec do szatni po strój, ale trener widząc całe zamieszanie zmienił decyzję i Karwan został na ławce rezerwowych.

Wychowanek GKS-u Tychy kariery w Bundeslidze nigdy nie zrobił i rozegrał tam w latach 2002-2004 tylko 21 meczów. Nie pozostało mu nic innego, jak wrócić po dwóch latach do rodzimej Ekstraklasy. Jego przygodę w Bundeslidze do dziś pamięta się głównie z powodu wspomnianej, kuriozalnej sytuacji.

Do podobnej sytuacji doszło też przed paroma laty w Turcji. Hitem Internetu było nagranie z meczu Gaziantepsporu. Ivan Kecojević próbował bowiem wejść na boisko bez.. spodenek. Czarnogórzec, podobnie jak Okoflex, otrzymał sygnał od trenera, że ma się szykować do wejścia na plac gry. Z rozpędu wraz ze swoim dresem zdjął jednak także klubowe spodenki. Piłkarz stanął przy linii bocznej w samej długiej bieliźnie i już chciał wybiec w niej na murawę. Dopiero po chwili sędzia boczny zauważył, że coś jest nie tak. Kecojević szybko się zreflektował i założył swoją zgubę.

Zapomniał o swoim numerze

Znany jest też przypadek piłkarza, który zapomniał o swoim numerze na koszulce. Mowa o Tiemoue Bakayoko z czasów, gdy grał w AS Monaco. Francuz przez niemal całą karierę nosił trykot z czternastką. Traf jednak chciał, że po przeprowadzce do Ligue 1 jego ulubiony numer nie był już wolny. Musiał więc zdecydować się na inny. Kompletnie o tym zapomniał w czasie jednego z meczów francuskiej ekstraklasy.

Czternastkę nosił Keita Balde Diao i to jego numer pojawił się na tablicy świetlnej, informując gracza, że musi opuścić plac gry. Dość niespodziewanie do szatni zaczął zmierzać jednak  Tiemoue Bakayoko. Trenerzy i koledzy z zespołu wpadli z konsternację i nie wiedzieli, co się dzieje. Okazało się, że gracz Monaco pomylił po prostu numer i zapomniał, że nie gra już z czternastką. Całą sytuację wszyscy skwitowali śmiechem.

Wystąpił w koszulce kibica

Ciekawą anegdotkę przytaczały też swego czasu media w Szwecji. Przy okazji transferu Celso Borgesa do AIK Sztokholm panowało duże zamieszanie. Klub dopełnił wszystkich formalności kontraktowych, ale zapomniał przygotować graczowi koszulkę na jego pierwszy mecz w lidze. Pomocną dłoń do gracza wyciągnąć wówczas jeden z kibiców. Pożyczyłby swój klubowy T-shirt, a pracownicy AIK na szybko doszli tam nazwisko piłkarza i logo sponsora. W ten oto sposób Borges zadebiutował w barwach szwedzkiego zespołu

W przeszłości doszło też do sytuacji, gdy cała drużyna zapomniała o wzięciu koszulek na mecz. Mowa o angielskim Millwall, który udał się do oddalonego o ponad 200 kilometrów Sheffield bez toreb z potrzebnych sprzętem. Londyńskiej drużynie groził walkower, ale gospodarze wyciągnęli do rywali pomocną dłoń i zaoferowali im swoje stroje wyjazdowe. Na drugą połowę meczu stroje Millwall już dotarły i drużyny mogły kontynuować mecz. Zakończył się on remisem 2:2.

Komentarze