Bukmacherski skandal z Anglii. Jak Manchester United nie spadł z ligi

Manchester United
PressFocus Na zdjęciu: Manchester United

Rywalizacja Manchesteru United z Liverpoolem to jeden z najważniejszych rozdziałów w historii angielskiej piłki. Jest jednak jedno zdarzenie, które żadnego z tych klubów nie może napawać dumą. Chodzi o ustawienie wyniku meczu, do jakiego doszło w kwietniu 1915 roku. Jednak z powodu I Wojny Światowej historia ta została praktycznie zapomniana.

  • W 1915 roku doszło do ustawienia wyniku meczu Manchesteru United z Liverpoolem. Czerwone Diabły wygrały 2:0 i dzięki zdobyciu dwóch punktów uniknęły degradacji.
  • W sprawę tę zamieszanych było siedmiu graczy obu drużyn. Sąd nałożył na nich karę dożywotniego zakazu gry w piłkę.
  • Część skazanych graczy wróciła ostatecznie do futbolu za sprawą zasług z I Wojny Światowej. Jeden z nich nie doczekał tej chwili, ponieważ zginął na francuskim froncie.

Obmyślili swój plan w pubie

Niespełna 107 lat temu Manchester United walczył o to, by uniknąć degradacji z Division One. Liverpool plasował się z kolei w połowie stawki i wiosenne spotkanie było dla niego w zasadzie meczem o pietruszkę. Oba zespoły spotkały się w Wielki Piątek na starym Old Trafford.

To historia czterech graczy Liverpoolu i trzech Manchesteru United, którzy zdecydowali się przy okazji meczu obłowić. Nieuczciwi mężczyźni porozumieli się co do tego, że przy ich pomocy pojedynek zakończy się wynikiem 2:0 dla gospodarzy. Czerwonym Diabłom dawałoby to pewne utrzymanie w lidze. Zamieszani w przekręt piłkarze dodatkowo by przy tym zarobili, obstawiając dokładny wynik u bukmacherów.

To właśnie wspomniane firmy poinformowały Angielską Federację, że mogło dojść do przekrętu. Przed meczem pojawiło się bowiem podejrzanie wiele zakładów na rezultat 2:0, jakim zakończyło się to starcie. Śledztwo wykazało, że to kapitan Liverpoolu Jackie Sheldon (który grał w przeszłości dla United) był głową całej akcji. Na jego pomysł przystali jego trzej koledzy z szatni The Reds – Bob Pursell, Tom Miller i Thomas Fairfoul. Do ustawieniu meczów namówili Enocha Westa, Arthura Whalleya i Sandy’ego Turbulla z Manchesteru United. Panowie ustalili wszystkie szczegóły przy piwie w pubie.

Czerwone Diabły wygrały, a oba gole zdobył George Anderson, który o całym spisku miał nic nie wiedzieć. Wyrok sądu zapadł dopiero rok później. Wszystkich siedmiu piłkarzy ukarano dożywotnią dyskwalifikacją. Nie skazano jednak żadnego z klubów i nie zmieniono wyniku spotkania. Uznano bowiem, że Liverpool i Manchester United o całym spisku nie wiedziały.

Przekręt mógł pokrzyżować rzut karny

Zdobyte nieuczciwie dwa punkty pozwoliły Czerwonym Diabłom uniknąć degradacji. Faktem jest jednak, że do tej tak czy inaczej by nie doszło. Z powodu I Wojny Światowej kolejne ligowe sezony zostały odwołane. Gdy liga wróciła w 1919 roku, rozgrywki powiększono o dwa dodatkowe zespoły.

Faktem jest jednak, że po zakończeniu wojny pięciu ze wspomnianych graczy wróciło do futbolu. Powodem były zasługi związane z pójściem na front. Z tego też powodu ich wyroki zostały anulowane i mogli znów zająć się grą w piłkę. Znacznie dłużej na amnestię czekać musiał Enoch West. Napastnik Manchesteru United nie poszedł na wojnę. Zamiast tego walczył w sądach o swoje dobre imię. Ostatecznie zniesienie zakazu gry w futbol usłyszał w 1945 roku. Problem w tym, że miał wówczas już 59 lat. Było za późno na wznowienie kariery.

Niewiele jednak brakowało, bukmacherski przekręt wcale nie doszedłby do skutku. Liverpool miał bowiem w czasie meczu rzut karny i omal nie strzelił gola na 1:2. Fred Pagnam, który podszedł do jedenastki, trafił w poprzeczkę. Rozwścieczeni koledzy z zespołu podbiegli po chwili do niego z pretensjami, mówiąc mu, że omal nie strzelił gola i nie zepsuł ich misternego planu. Pagnam zeznawał później na komisji i mówił, że nie chciał uczestniczyć w samym zakładzie, choć proponowano mu sporą sumę pieniędzy. To między innymi zeznania jego osoby doprowadziły do skazania sprawców zdarzenia.

Jeden nie przeżył wojny

Sandy Turnbull nie doczekał uniewinnia. Zgiął bowiem na froncie I Wojny Światowej. Zapiski historyczne mówią, że zginął podczas bitwy pod Arrras z kwietnia 1917 roku. Jego ciało nigdy nie zostało odnalezione.

Co godne podkreślenia pomimo bukmacherskiego skandalu Turnbull dostał raczej dobrze zapamiętany. W Manchesterze United grał w latach 1907-1915. Rok po przybyciu do klubu strzelił dla niego zwycięskiego gola w finale Pucharu Anglii. Szkot grał na pozycji napastnika i w 220 występach zdobył 90 bramek.

Czytaj także: Koszmarne zachowanie kibiców. Uwzięli się na 20-latka

Komentarze