Bez bramek w Brighton, niezły mecz Modera

Leandro Trossard
Leandro Trossard PressFocus

Brighton & Hove Albion zremisowało u siebie z Evertonem (0:0). Gospodarze prezentowali się jednak znacznie lepiej, a aktywny był, grający od początku, Jakub Moder.

Brighton nie wykorzystało słabości Evertonu

Faworytem spotkania byli podopieczni Carlo Ancelottiego, ale Everton od samego początku był słaby i niedokładny. Najlepszą okazją dla The Toffees w pierwszej połowie stworzył… bramkarz gospodarzy. Robert Sanchez był bliski śmiercionośnej straty we własnym polu karnym, ale ostatecznie nie dał się zwieźć Richarlisonowi. Brighton miał tak niebezpiecznych szans więcej. Już w 9. minucie bliski gola był Neal Maupay, ale jego uderzenie zablokował Yerry Mina. Później bliski kandydata do miana trafienia sezonu był Yves Bissouma. Strzał nożycami Malijczyka przeleciał jednak w niewielkiej odległości od poprzeczki. Jakub Moder był aktywny i oddał dwa strzały na bramkę bronioną przez Robina Olsena.

Po zmianie stron Everton się nie przebudził, a gospodarze spuścili nieco z tonu. W najlepszej sytuacji zawiódł, po raz kolejny, Neal Maupay. Francuski napastnik spudłował jednak w okolicy siódmego metra. Moder kontynuował jednak swoje próby i oddał kolejne trzy strzały. Brak strachu należy chwalić, ale wydaje się, że polski pomocnik mógł w kilku sytuacjach podjąć lepsze decyzje. Trzeba mu jednak oddać, że raz dobrze obsłużył Danny’ego Welbecka, ale obrońca Evertonu uprzedził angielskiego napastnika.

Brighton miało tego dnia okazję, by znacznie oddalić się od strefy spadkowej Premier League. Nieskuteczność Mew sprawiła jednak, że spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem, z którego bardziej mogą cieszyć się gracze Evertonu.

Komentarze