Moise Kean
Moise Kean fot. PressFocus

Hit Ligue 1 bez fajerwerków, z dużej chmury mały deszcz

Lille OSC w ostatnim niedzielnym meczu francuskiej ekstraklasy zremisowało bezbramkowo z Paris Saint-Germain. Dla podopiecznych Christphe’a Galtiera był to szósty remis w sezonie. Z kolei dla mistrzów Francji był to drugi kompromis w trakcie trwającej kampanii.

Bez goli w hicie

Lille OSC i Paris Saint-Germain mierzyły się w niedzielny wieczór w hicie 16. kolejki Ligue 1. Gospodarze podchodzili do spotkania, chcąc wygrać po raz czwarty z rzędu. Podobny cel mieli jednak mistrzowie Francji, którzy musieli mieć w pamięci wynik z kwietnia 2019 roku, gdy przegrali na Stade Pierre-Mauroy 1:5, więc o żadnym lekceważeniu rywala nie mogło być mowy.

W pierwszej połowie 30 minut rywalizacji upłynęło pod znakiem bezbarwnej gry z obu stron. Dość powiedzieć, że w tym czasie tylko jedna sytuacja była warta odnotowania. W 22. minucie Thilo Kherer usiłował skierować piłkę do siatki po uderzeniu głową, ale próba ta była niecelna. Z kolei w 42. minucie przed szansą strzelenia gola stanął Moise Kean, ale też ta próba nie mogła zaskoczyć bramkarza rywali.

Tymczasem w drugiej połowie to gospodarze szukali okazji do tego, aby przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Potwierdziły to trzy celne strzały. Ostatecznie jednak bez efektu, więc starcie na Stade Pierre-Mauroy zakończyło się bezbramkowym remisem, po którym Lille objęło prowadzenie w ligowej tabeli, legitymując się 33 punktami.

Stade Rennais górą w derbach

Lorient FC i Stade Rennas rywalizowały w jedynym niedzielnym meczu francuskiej ekstraklasy zaplanowanym na godzinę 17:00. W roli zdecydowanego faworyta do tej potyczki przystępowali goście. Niemniej podopieczni Christophe’a Pelissiera mieli nadzieję na sprawienie niespodzianki.

W pierwszych trzech kwadransach rywalizacji nie mieliśmy do czynienia z nudnym spektaklem. Pierwszy bliski zdobycia bramki był w 26. minucie Adrien Hunou, ale piłka po jego próbie trafiła w słupek. Tymczasem w 23. minucie Damien Da Silva wpisał się na listę strzelców, wykorzystując dośrodkowanie z rzutu wolnego, a następnie błędy defensywy gospodarzy. Do przerwy było zatem 1:0 dla Stade Rennais.

Po zmianie stron goście dołożyli natomiast kolejne dwa trafienia. Najpierw w 70. minucie o siatki trafił Benjamin Bourigeaud, wykańczając świetną kombinacyjną akcję swojego zespołu. Z kolei w 79. minucie Martin Terrier popisał się celnym uderzeniem z okolic narożnika pola karnego, więc drużyna Juliena Stephana wygrała 3:0, dzięki czemu wskoczyła na piąte miejsce w tabeli.

Komentarze