Heroiczna postawa bramkarza to za mało. Inter zdominował Viktorię w Pilznie

Edin Dzeko
PressFocus Na zdjęciu: Edin Dzeko

Viktoria Pilzno w starciu z Interem Mediolan nie miała większych szans i wyraźnie przegrała 0:2 na własnym stadionie. Sytuacja mistrza Czech mocno skomplikowała się w 61 minucie, gdy czerwoną kartkę otrzymał Pavel Bucha.

  • Mimo wielu okazji bramkowych Inter prowadził z Viktorią do przerwy tylko 1:0
  • W 61 minucie czerwoną kartką ukarany został Bucha, co uniemożliwiło gospodarzom odrobienie strat
  • Wynik na 2:0 ustalił w 70 minucie Denzel Dumfries

Dominacja Interu do przerwy

Przed meczem z Interem Mediolan mistrz Czech z góry skazywany był na porażkę, jako drużyna dużo niżej notowana. Wicemistrzowie Włoch już od początku meczu mocno zarysowali swoją przewagę, którą udało się udokumentować w 20 minucie. W pole karne dogrywał Joaquin Correa, piłkę przyjął Edin Dzeko i pewnym strzałem pokonał Jindricha Stanka. 

Piłkarze trenera Inzaghiego na przerwę schodzili ze skromnym prowadzeniem, ale wyraźnie dominowali i jedynie dzięki ofiarnej postawie obrońców Victorii nie wcisnęli zaraz przed zakończeniem 1. połowy meczu jeszcze jednej bramki. Świetną okazję ku temu miał Dzeko, po którym dobijał jeszcze Mkhitaryan, jednak wynik pozostał bez zmian.

Czerwona kartka, która naznaczyła rywalizację w drugiej połowie

Druga połowa mogła zacząć się od mocnego uderzenia ze strony gości, ale znów na wysokości zadania stanął bramkarz Viktorii Pilzno. Najpierw obronił główkę Robina Gosensa, a następnie popisał się paradą przy uderzeniu Milana Skriniara. Odwrócenie losów meczu stało się jeszcze trudniejsze po bezpośredniej czerwonej kartce, jaką w 61 minucie otrzymał Pavel Bucha. W 71 minucie bramkę na 2:0 dobył Dumfries i jasne stało się, że Nerazzurri tego meczu już nie przegrają. Znów w akcji bramkowej brał udział Dzeko, który tym razem wcielił się w rolę asystenta.

Na nieco ponad 10 minut przed końcem najlepszą okazję do zdobycia gola dla gospodarzy miał Fortune Bassey, ale po jego główce skutecznie interweniował Onana, który tego wieczoru nie miał zbyt wiele do roboty. Gospodarze byli stroną wyraźnie słabszą i wynik 0:2 i tam nie był wysokim wymiarem kary.

Komentarze