Piłkarze Juventusu FC
Piłkarze Juventusu FC fot. PressFocus

LM: Juventus ospały i przeżył koszmar w Porto

FC Porto niespodziewanie łatwo poradziło sobie w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów z Juventusem FC. Podopieczni Sergio Conceicao pokonali mistrzów Włoch 2:1. Tym samym Smoki do rewanżu przystąpią w lepszym położeniu.

Juventus FC do potyczki z ekipą Sergio Conceicao przystępował w roli faworyta. Lekiem na sukces Starej Damy miał być Cristiano Ronaldo, który do ojczyzny wrócił z mocnym postawieniem sięgnięcia po zwycięstwo. Rzeczywistość jednak brutalnie zweryfikowała plany piłkarza Juve.

Podopieczni Andrei Pirlo już po dwóch minutach zaliczyli nokdaun, używając terminologii bokserskiej. Po fatalnym błędzie we własnym polu karnym, przy którym udział miał także Wojciech Szczęsny, na listę strzelców wpisał się Mahdi Taremi. Polski bramkarz otrzymał fatalne podanie od Rodrigo Bentancura, co wykorzystał piłkarz Smoków. Mistrzowie Portugalii objęli prowadzenie.

Słynące ze świetnej gry w obronie Porto nie zamierzało szarżować tempa w kolejnych fragmentach rywalizacji. Gospodarze skupili się na uważnej grze w obronie, czekając na okazję do kontry. Więcej z gry mieli przedstawiciele Serie A. Nie miało to jednak przełożenia na zmianę wyniku. Tym samym na przerwę do szatni w lepszych nastrojach udało się Porto.

Juventus rozczarowywał, ale ukąsił

Początek drugiej połowy to powtórka z pierwszych minut spotkania. Znów turyńczycy stracili gola, na co wpływ miał brak zorganizowania mistrzów Włoch w obronie. Moussa Marega w 46. minucie oddał strzał z mniej więcej siedmiu metrów, wykorzystując podanie od Wilsona Manafy i na Estadio do Dragao miał miejsce rezultat 2:0 dla gospodarzy.

W 82. minucie nadzieję w szeregi Juve wlał Federico Chiesa, który zdobył bramkę kontaktową po precyzyjnym uderzeniu z mniej więcej 14 metrów. Ostatecznie wicelider ligi portugalskiej wygrał 2:1. Jednocześnie turyński team jest już od trzech spotkań bez zwycięstwa, co może budzić niepokój u kibiców Juve. Rewanż Porto z Juventusem odbędzie się 9 marca na Allianz Stadium.

Komentarze