Piłkarze Liverpoolu
Piłkarze Liverpoolu Pressfocus

Liverpool pokonał swoje słabości. Byki wypunktowane

Na neutralnym terenie RB Lipsk rywalizował z Liverpoolem w ramach 1/8 finału Ligi Mistrzów. W pierwszej połowie obu drużynom brakowało skuteczności w ofensywie. Trzeba przyznać, że wyższą jakość piłkarską prezentowali podopieczni Jurgena Kloppa. The Reds przytomnie wykorzystali błędy przeciwnika po przerwie i ze spokojem mogą przygotować się do rewanżu 2:0 (0:0).

Liverpool nie wyglądał na drużynę w kryzysie

Początek spotkania w wykonaniu The Reds był lekko nerwowy. Niespodziewanie Byki mogły wyjść na prowadzenie już w piątej minucie. Dani Olmo zmarnował doskonałą okazję i z kilku metrów trafił tylko w słupek. Z kolei chwilę później, sędzia w jednym momencie ukarał dwóch zawodników RB Lipsk. Za niepotrzebne dyskusje oberwało się Haidarze, a za faul na Sadio Mane został ukarany Mukiele. Liverpool pierwszy groźny atak wyprowadził dopiero po kwadransie rywalizacji. Przed szansą na zdobycie bramki stanął Mohamed Salah, jednak w sytuacji sam na sam, próbował przelobować Gulacsiego, który znakomicie wyczuł intencję Egipcjanina. Od tej pory gra toczyła się pod dyktando piłkarzy Kloppa. W 24. minucie Mane był bliski otworzenia wyniku, ale piłka po jego strzale głową, przeleciała parę centymetrów nad poprzeczką. W dodatku, gorąco ponownie zrobiło się po półgodzinie rywalizacji, kiedy Roberto Firminio skierował futbolówkę do siatki rywala. Co ciekawe, wynik nie uległ zmianie, ponieważ sędzia zdecydował, że Mane zagrywał do swojego kolegi już zza linii końcowej boiska. Później tempo meczu zwolniło i do przerwy nie zobaczyliśmy bramek w Budapeszcie.

Byki sprezentowały gole rywalom

Po kilku minutach drugiej połowy szczęście uśmiechnęło się do Liverpoolu. W 53. minucie błąd popełniła defensywa Lipska. Zbyt słabe podanie przed polem karnym przytomnie przejął Salah, który od razu ruszył do przodu i tym razem pokonał golkipera Byków, pewnym uderzeniem w dolny róg. Powiedzmy sobie szczerze, po przerwie zawodnicy Negelsmanna byli cieniem samych siebie. Parę chwil później Nordi Mukiele minął się z piłką podczas próby odbioru, co sprytnie wykorzystał Sadio Mane. Skrzydłowy The Reds dopełnił formalności z kilku metrów, trafiając w do siatki tuż obok lewego słupka. Dwa szybkie ciosy podcięły rogi Bykom, a na twarzy Kloppa w końcu zobaczyliśmy szczerą radość.

Zadanie wykonane, czas wrócić do Anglii

Gracze Liverpoolu chociaż na chwilę zamknęli usta krytykom, którzy od dłuższego czasu spisywali ich na straty. The Reds byli aktywniejsi pod polem karnym Byków i zasłużenie kończą ten mecz dwupunktowym prowadzeniem. To dobry wynik przed rewanżem. Po raz pierwszy od końca grudnia drużyna prowadzona przez Kloppa skończyła mecz z czystym kontem. To dobry znak przed powrotem na angielskie boiska, gdzie Liverpool przez pasmo słabych występów musi odrabiać straty do czołówki.

Komentarze

Comments 18 comments

A czego kibice Liverpoolu mają zazdrościć United ? jedynie gdzie United jest lepsze to Liga ( mają o jedną więcej )
Ale po tobie Deyna nie spodziewam się mądrych postów

Całe szczęście, że na innym kanale bylo drugie spotkanie. Wybrałem ten mecz ze względu na to ze uwielbiam ligę angielska i miałem nadzieje na fajne meczycho. Zawiodłem się i w 30 min przełączyłem na barce i psg. Od razu było widać wymianę ciosów, charakter, fajne akcje i bramki. 1 mecz rozczarował, moze i 30 minut to za mało na ocenę, ale nie dało się tego dalej ogladac.

Szczerze bym pogratulował, tyle że za bardzo nie ma czego. Tak jak przewidywałem, że Liverpool nieznacznie przechyli szale na swoją stronę, choć na miejscu kibiców Liverpoolu nie popadał bym w hurraoptymizm. Niemcy to typowe ogórki, a do tego lubią obdarować hojnie przeciwnika. Wychodzi na to że jakby nie byli tacy hojni dzisiaj to by się skończyło 0:0. W drugiej połowie przełączyłem na Barcelonę, Paryżanie w mojej opinii zdecydowanie najmocniejsza ekipa z tych co dzisiaj grali, myślę że jakby spotkali się dzisiaj z Liverpoolem to by nie było czego zbierać. Ale to takie gdybanie😆proszę się nie spinać. Aha i żeby nie było że się tylko zawsze czepiam, to muszę przyznać że mój faworyt Arnoldzik bardzo dobre zawody dzisiaj rozegral, Był jednym z najlepszych no boisku

No oczywiście, ze nie ma czego gratulować, ale jak Liverpool przegra z Evertonem to będziesz pierwszy pisał, o deklasacji itp. Jak Liverpool wygrywa to rywal słaby, podłożył się, ogórki itp. Jak po indywidualnych błędach LFC przegrało z City i Lisami, deklasacja rywal o klasę lepszy.
Dobry mecz, teraz podobnie trzeba zagrać z Evertonem i będzie dobrze. Powoli wracają kontuzjowani, wiec iskierka nadziei na lepszy okres jest. Ogolnie dobry występ, świetny pressing i mądre kontrolowanie tempa gry. Nie każdemu się to podoba, bo nie jest to efektowne, ale to jest klucz do sukcesu biorąc pod uwagę problemy kadrowe. Kiedy można to pressing, a kiedy trzeba to się wycofać.
Oby to przekuć na ligę i wygrać mecz z konkurentem o Top4

Pepe dobry chłopaku troszkę dystansu. Nie gratuluję nie dlatego żeby przemycać tutaj jakieś złośliwości, a dlatego że uważam że Liverpool ma sufit znacznie wyżej niż oklepanie tych Niemców. I uwierz mi że już przed meczem nie miałem złudzeń że Liverpool to wygra. Zreszta w przerwie meczu postawiłem że Liverpool strzeli powyżej 1,5 bramki, i przełączyłem na drugi mecz, bo po pierwszej połowie było widać że oni sobie sami strzelą te bramki i jak widać się nie pomyliłem. Co do wcześniejszych meczów to absolutnie podtrzymuję swoje zdanie ale chyba nie mówiłem nic o deklasacji, nie naciagajmy rzeczywistości, zresztą z tego co pamiętam to wyrażałem swoją opinię tylko po meczu z City, bo z Lisami nie oglądałem. A z City byli słabsi i dostali w czapę zasłużenie. A retoryka że grali dobrze lub byli lepsi tylko przegrali po indywidualnych błędach to zostawmy dla dzieci. Bo niby jak Lipsk wczoraj przegrał, jak nie po indywidualnych błędach. Przecież ja nie mówię lipsk był lepszy bo mieli 3 setki, tylko przegrali po bledach. To jak to jest Pepe? Jak wygrywamy to dlatego że nasz zespół byl lepszy, a to że przeciwnik popełnił błędy to juz nie istotne, ale jak przegrywamy, to juz nie dlatego że byliśmy słabsi, tylko po indywidualnych błędach naszych zawodników. Tak troszkę filozoficznie z rana poleciałem, może kawy za dużo. Aha i pamiętajcie ze pochwalilem Trenta. Pozdrawiam

No nie, właśnie chodzi o to, ze jak Liverpool przegrywał, to mówiłeś, ze piłka nożna to gra błędów to teraz się tego trzymaj. Liverpool popełnił wcześniej błędy indywidualne i przegrał kilka meczów, teraz jak wygrał po błędach to jest narracja, ze przeciwnik słaby i podarował bramki.
W ostatnich meczach naprawdę Liverpool grał dobry futbol, przegrał po fatalnych błędach poszczególnych graczy, dziś Lipsk tez nie grał złego meczu, a jednak sprezentował bramki. Tak jak mówiłem po meczu z City, wyrównany mecz, a nie wskazuje na to wynik. Z lisami to już w ogóle, ale liczy się to co w sieci, za styl nie dostaje się punktów.
Wkurza mnie tylko narracja, ze jak Liverpool wygrał to przeciwnik był słaby itp po meczu z Kogutami i WHU tez takie głosy były, jak przegrywał to zespół np City zdecydowanie był lepszy( w strzelaniu goli tak), ale piłkarsko naprawdę wyrównany mecz.

No jasne że tak mówiłem, dalej tak myślę i się tego trzymam. Jest to gra błędów zespołowych lub indywidualnych. Pelna zgoda, tylko pisałem to w kontekście szukania wymówek. Kumasz o co mi chodzi przecież. Że jak wygrywamy to jesteśmy najlepsi, i błędów u przeciwnika nie widzimy. Ale jak przegrywamy to nie dlatego że byliśmy słabsi, tylko po indywidualnych błędach. Kontekst Pepe kontekst. I nawet nie chodziło mi też o to że wczoraj przeciwnik był slaby i dlatego Liverpool wygrał, bo widocznie Liverpool na wiecej im nie pozwolił. Chodzi o to ze juz przed meczem raczej nie dawałem Niemcą wiekszych szans. Ja wiem z kim Liverpool na dzień dzisiejszy może rywalizować a z kim nie. Romantyczne historienie są dla mnie Pepe

No tak, ale rozgranicz tez błąd np w ustawieniu się drużyny, czy nieudana pułapka ofsajdowa, a podanie piłki do przeciwnika na 16 metrze, lub rzucenie mu piłka w nogi(Karius). Mi tez daleko do romantyka, ale patrzę szerzej na mecz niż sam wynik. I tak tez oceniam ostatnie występy Liverpoolu, nie jaram się ostatnia wygrana i nie przejmuje porażkami, bo widzę, ze gra zespołu jak i charakter drużyny wracają na dobre tory.
Ja tez wiem, z kim Liverpool może rywalizować mając takie braki kadrowe, ale lada moment wroci paru zawodników i w końcu będzie można rotować środkiem pola, który jak wiemy gra kluczowa role u Kloppa

Przecież ja nikogo nie hejtuje. Ogladam mecze czasami, a potem wyrażam swoją opinię. Czasem bardziej poważnie, a czasem może trochę mniej, ale zawszę staram się to robić w jakiś ramach przyzwoitosci, Zdaję się że jesteś przewrażliwiony