Finał LM: Biznesowe starcie jednoznacznie wygrywa Manchester City

Sobotni finał Ligi Mistrzów zapowiada się ekscytująco. Naprzeciw siebie staną zawodnicy Manchesteru City, którzy chcą zdobyć to trofeum po raz pierwszy w historii klubu oraz piłkarze włoskiego Interu Mediolan, którzy chcą powtórzyć sukces z 2010 roku. Pokonali wtedy, w finale rozgrywanym na Estadio Santiago Bernabéu, niemiecki Bayern Monachium.

Kevin de Bruyne i Jack Grealish
Obserwuj nas w
IMAGO / Paul Marriott Na zdjęciu: Kevin de Bruyne i Jack Grealish

Poza tym Pep Guardiola, menedżer The Citizens od 2016 roku, ma szansę na powtórzenie osiągnięcia sprzed 14 lat, kiedy zdobył potrójną koronę – wygrał rozgrywki ligowe, puchar kraju oraz Ligę Mistrzów w jednym sezonie. Prowadził wtedy FC Barcelonę.

A teraz odejdźmy od boiska, bo w tym tekście porównam oba kluby, ale pod względem biznesowym.

Raporty branżowe

W ostatnich latach kolejne instytucje zaczynają publikować swoje zestawienia najwyżej wycenianych klubów piłkarskich na świecie.

Najbardziej znane zestawienie pochodzi od biznesowego magazynu Forbes. Zgodnie z wynikami najnowszej edycji, za 2023 rok, najwyżej wycenia się Real Madryt i Manchester United. Wartość obu klubów przekracza 6 mld dolarów. Manchester City zajmuje w tym zestawieniu dopiero 5. miejsce z wyceną na poziomie 5 mld dolarów, czyli o 18% wyższą niż rok wcześniej. Inter wyceniono na niewiele ponad 1 mld dolarów (a więc pięciokrotnie mniej niż Man City), co pozwoliło na zajęcie 16. miejsca. Lepsze okazały się takie kluby jak: West Ham United, Borussia Dortmund czy Juventus.

fot. raport Forbes: World’s Most Valuable Soccer Teams 2023


Platforma Football Benchmark, należąca do węgierskiej agencji Ace Advisory, wycenia Manchester City na prawie 4.1 mld euro, a w zestawieniu ustawia klub na pierwszym miejscu przed Realem Madryt i Manchesterem United. Zgodnie z ich obliczeniami wartość klubu z Anglii wzrosła w ciągu roku o 64%. W porównaniu do wyceny sprzed 7 lat, jego wartość wzrosła aż o 2.5 miliarda euro, czyli niemal potroiła się.

Inter w tym samym zestawieniu zajął 14. pozycję z wyceną na poziomie 1.26 mld euro (ponad trzykrotnie mniej), tym samym notując wzrost wartości w ciągu jednego sezonu o 26%. Autorzy raportu wskazują, że awans do finału tegorocznej edycji Champions League pozwolił na wzrost wyceny klubu o ok. 300 mln euro. Szacuje się, że klub nawet w przypadku przegranej zarobi 100 mln euro z tytułu premii od UEFA.

fot. raport Football Benchmark: The European Elite 2023: Football Clubs’ Valuation

W kolejnym zestawieniu, tym razem przygotowanym przez Brand Finance ponownie Manchester City jest pierwszy, a Inter znajduje się w drugiej dziesiątce – na 14. pozycji. Wyceny są jeszcze niższe – City osiągnęło wartość 1.5 mld euro (+13.5% względem 2022 roku), a klub z Mediolanu 509 mln euro ze wzrostem w wysokości 2.9%. To kolejne zestawienie, w którym Inter jest wyceniany na kwotę trzykrotnie mniejszą niż The Citizens. To pokazuje, że choć kwoty znacznie się różnią, dystans jaki dzieli obie marki jest niezmiennie bardzo duży.

fot. raport Brand Finance: Football 50 2023

Wysokie pozycje The Citizens w zestawieniach branżowych biorą się głównie stąd, że klub zanotował w ostatnim sezonie bardzo wysokie przychody – najwyższe spośród europejskich klubów. Należy mieć do tego dystans, gdyż w przeszłości okazywało się, że jakiś sponsor klubu… nie istniał.

Jesienią 2021 roku klub z Anglii ogłosił nawiązanie współpracy z firmą 3Key, która miała działać w branży kryptowalut. W niedługim czasie dziennikarze śledczy odkryli, że rzekomy podmiot nie prowadzi żadnej działalności, nie zatrudnia pracowników, a osoby, które wymieniano jako zarządzające firmą nie zwracają wyników wyszukiwania w popularnych serwisach internetowych. Rok później klub ogłosił współpracę z bukmacherem 8xbet, która miała obowiązywać na azjatyckim rynku. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że osoba podpisana jako przedstawiciel firmy nie istnieje (zdjęcie pochodziło z dużego serwisu ze stockowymi fotkami), a kobieta, która miała reprezentować firmę to modelka wynajęta na czas konferencji prasowej. 

Pamiętajmy o tym, że kluby takie jak Man City, PSG czy Newcastle United właściwie nie mają sztywnego budżetu, a przychody mogą być niemal dowolnie zawyżane lub zaniżane. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby marki należące de facto do państw nawiązywały kolejne współprace z podmiotami zależnymi od rządów na warunkach odbiegających od rynkowych. Sponsor na koszulce za 100 mln euro podczas gdy poprzedni płacił 20% tej kwoty? Nie ma problemu, wystarczy podpisać dokumenty.

Bodaj najbardziej rzetelnym źródłem wiedzy o finansach klubów piłkarskich jest firma doradcza Deloitte i ich raport Deloitte Football Money League. Podobne zestawienie publikuje polski oddział tej firmy. Przedmiotem analizy są wtedy kluby Ekstraklasy oraz 1. ligi, a nie największe marki w Europie.

fot. raport Deloitte Football Money League 2023

Zgodnie z tym badaniem Manchester City osiągnął w sezonie 2021/22 rekordowe przychody w swojej historii w wysokości 731 mln euro i wyprzedził Real Madryt. Inter sklasyfikowano na 14. miejscu z wynikiem 308.4 mln euro, czyli między Borussią Dortmund a West Ham United.

fot. raport Deloitte Football Money League 2023

Niewiele ponad połowa (51%) ze wspomnianych 731 mln euro Manchesteru City pochodziła z wpływów komercyjnych, 40% ze sprzedaży praw telewizyjnych, a pozostałe 9% to przychody z dni meczowych. Przychody od sponsorów wzrosły w porównaniu do poprzedniego zestawienia o 65 mln euro (do 373 mln euro), co jest nowym rekordem Premier League. Stosunek wypłaconych pensji do obrotów wyniósł 57%, czyli mniej niż wartość graniczna, której przekroczenie uznaje się za niewłaściwe (60%).

fot. raport Deloitte Football Money League 2023

Inter Mediolan, który w ostatnich 5 zestawieniach zajmował 14. miejsce niemal 60% przychodów osiąga z praw telewizyjnych, a przychody komercyjne to 28%. W przypadku Włochów, większe znaczenie mają wpływy z biletów i karnetów, które odpowiadają za 14% budżetu klubu. W ostatnich 2 sezonach wskaźnik pensji do przychodów znacznie przekraczał optymalną wartość – wyniósł 82-83%. Łączne przychody Interu wynoszą mniej więcej tyle, ile przychody Manchesteru City tylko z praw telewizyjnych.

W ciągu ostatnich 5 sezonów Inter Mediolan poniósł łączną stratę w wysokości 550 mln euro, przy 68.5 mln euro straty Manchesteru. Klub z Anglii zanotował ujemny wynik finansowy jedynie w 2020 roku, kiedy silne piętno na europejskiej piłce nożnej odcisnęła pandemia. Z kolei Inter zakończył na minusie każdy z analizowanych sezonów.

Sponsorzy

Największymi sponsorami Manchesteru City są linie lotnicze Etihad Airways, partner techniczny Puma, Nexen Tire – producent opon oraz OKX, czyli giełda kryptowalut.

Etihad Airways został głównym sponsorem The Citizens w 2011 roku, kiedy klub trafił w ręce szejka z Abu Zabi. Firma promuje się nie tylko z przodu koszulek meczowych, a więc na najbardziej pożądanym miejscu, ale także poprzez prawa do nazwy stadionu MC. Najnowsza umowa jest wyceniana na 78 mln euro, co czyni ją jedną z najwyższych w globalnej piłce nożnej.

Niemiecka Puma jest oficjalnym dostawcą strojów meczowych i treningowych od sezonu 2019/20. Jej wartość to podobno 760 mln euro w ciągu dziesięciu lat i obejmuje pozostałe kluby należące do City Football Group: Melbourne City FC, Gironę FC, Montevideo City Torque i Sichuan Jiuniu FC.

Nexen Tire i Manchester City przeszli do historii branży w 2017 roku, kiedy południowokoreański producent opon został pierwszym w historii sponsorem na rękawie koszulek klubu Premier League. Obecna umowa, która gwarantowała klubowi 15 mln euro rocznie, wygasa wraz z ostatnim meczem bieżącego sezonu. Strony uzgodniły warunki dalszej współpracy za niższą kwotę, a marka przestanie promować się na strojach zawodników.

OKX, czyli giełda handlu kryptowalutami i instrumentami pochodnymi z siedzibą na Malcie została ogłoszona oficjalnym partnerem klubu w zakresie wymiany kryptowalut w marcu ubiegłego roku. Umowa obejmuje także drużynę kobiet i e-sportową. Marka jest głównym sponsorem strojów treningowych i przedmeczowych w kończącym się sezonie. Według Forbesa umowa jest warta ponad 20 mln euro.

Inter ma o wiele większe problemy niż poszukiwanie sponsora na rękawie. Otóż sponsor główny (ten prezentowany m.in. na przodzie koszulek meczowych) przestał płacić klubowi uzgodnione raty. Według sprawozdań finansowych opublikowanych przez Inter Media and Communication klub nie otrzymał żadnej z trzech rat za sezon 2022/23, których łączna wartość została ustalona na 25 mln euro (trzykrotnie mniej niż w przypadku Man City). W związku z tym Suning Group, czyli większościowy udziałowiec klubu, przekazał Interowi dodatkowe 10 mln euro, a logo marki zniknęło z koszulek piłkarzy (podobnie jak w przypadku AS Romy).

Ostatecznie udało się pozyskać nowego sponsora – serwis streamingowy Paramount+, który od nowego sezonu będę promowany z tyłu koszulek meczowych, pod numerem. W ostatnich dwóch meczach bieżącego sezonu (ligowym z Torino oraz w finale LM) logo marki znajdzie się na przodzie koszulek zawodników wypełniając lukę, którą widzieliśmy w ostatnich tygodniach. Według La Gazzetta dello Sport wartość umowy to 10 mln euro za sezon.

Sponsorem technicznym Włochów jest od 1998 roku amerykańska firma Nike, która zastąpiła wtedy Umbro. Obecna umowa została podpisana w 2013 roku i będzie trwała do końca przyszłego sezonu. Spekulowano wtedy, że jej wartość to 20 mln euro rocznie, ale rzeczywistość okazała się bardziej skomplikowana. Środki wypłacane przez Amerykanów były bowiem silnie związane z wynikami sportowymi piłkarzy. Zbiegło się to w czasie z bardzo słabymi rezultatami co doprowadziło do tego, że za sezon 2017/18 Nike zapłacił Interowi jedynie 4.3 mln euro. Obecne szacunki wskazują, że Nike przelewa Nerazzurri około 10 mln euro rocznie. Co jakiś czas pojawiają się plotki o tym, że za rok klub z Mediolanu zwiąże się długoletnią umową z Adidasem, głównym konkurentem Nike.

Kolejnymi sponsorami o największym znaczeniu finansowym są Chińczycy z Lenovo oraz amerykański eBay. Pierwsza marka jest obecnie promowana z tyłu koszulek meczowych, a logo eBay’a możemy dostrzec na rękawkach. Obie umowy są wyceniane na łączną kwotę 10 mln euro.

Wartość kadry i transfery

Najwyżej wyceniana pierwsza jedenastka Manchesteru City osiąga wartość 825 mln euro (wg Transfermarkt), a ławka rezerwowych aż 230 mln euro. Zawodnikiem o najwyższej wartości jest oczywiście Erling Haaland, czyli 22-letni napastnik z Norwegii (170 mln euro).

W przypadku Interu najdroższy pierwszy skład ma wartość 437 mln euro, a ławka rezerwowych 97.5 mln euro. Najwyżej wycenia się Argentyńczyka, Lautaro Martineza (80 mln euro).

W bieżącym sezonie Pep Guardiola zainwestował w transfery 150 mln euro (same kwoty transferowe, bez prowizji), ale na zawodnikach odchodzących z klubu zarobiono o 12 mln euro więcej. W ciągu 7 lat w klubie Pep zatrudnił 47 zawodników, za których zapłacił łącznie 1.2 mld euro. Średnia opłata transferowa to 28 mln euro za jednego zawodnika. Najwięcej, bo aż 117.5 mln euro Pep zapłacił za Jacka Grealisha z Aston Villi.

Simone Inzaghi, menedżer Interu, w bieżącym sezonie wydał 42.6 mln euro na nowych zawodników, a na ich sprzedaży zarobił jedynie 20% tej kwoty. Łącznie w Interze (w ciągu 2 lat) zatrudnił 15 zawodników za łączną kwotę 81 mln euro. Średnia kwota odstępnego zapłacona przez klub to 10 mln euro, a najwięcej – 27 mln euro – kosztował były napastnik Lazio – Joaquín Correa.

Frekwencja

W kończącym się sezonie średnia frekwencja na meczach ligowych Manchesteru City zatrzymała się na liczbie 53 tys. widzów. To dopiero 5. wynik w lidze, o wiele gorszy niż lokalnego rywala – Manchesteru United, którego średnia to aż 74 tys. kibiców, czyli prawie o 50% więcej. Łącznie na trybunach zasiadło niewiele ponad 1 mln widzów, w porównaniu do 1.4 mln fanów “Czerwonych Diabłów”. Przychody z dni meczowych The Citizens wyniosły w ostatnim okresie sprawozdawczym 64 mln euro.

Niedawno władze Manchesteru City przedstawiła plan rozbudowy stadionu Etihad do 60 tys. krzesełek. Koszt prac oceniono na 300 mln funtów. Poprzednie prace na stadionie miały miejsce w 2015 roku, kiedy rozbudowano trybunę południową, dodając trzecią kondygnację i zwiększając pojemność do 53 400 widzów.

Inter pod tym względem wygląda o wiele lepiej. Frekwencja na stadionie Giuseppe Meazza (którego, jak wiemy, używa także AC Milan) wynosi w tym sezonie niecałe 73 tys. widzów. To najlepszy wynik w Serie A, zaraz przed lokalnym rywalem. Dni meczowe dają Interowi 44 mln euro rocznego przychodu.

Social media

Ogromne różnice między klubami widzimy także w świecie cyfrowym. Łączna liczba obserwujących konta Manchesteru City na 6 wybranych platformach to prawie 133 mln w porównaniu do 55 mln Interu. Największa różnica ilościowa jest dostrzegalna na Instagramie, na którym Inter zdobył niecałe 10 mln followersów, w porównaniu do 45 mln klubu z Manchesteru. 

Na YouTube’ie Inter niedługo zostanie przegoniony przez… polski Kanał Sportowy, który ma już 1 mln subskrybentów. Klubem, który prowadzi największy kanał youtubowy jest FC Barcelona, która może pochwalić się ponad 15 mln subów.

Właściciel

Manchester City od 2008 roku należy do szejka ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, a jego wkład w klub szacuje się na 3.5 mld dolarów. Mansur ibn Zajid Al Nahajjan to członek rodziny królewskiej Emiratów oraz dyrektor wykonawczy spółki Mubadala Investment Company, która nadzoruje państwowy fundusz o wartości 370 mld dolarów. Jego majątek netto wycenia się na 16.8 mld dolarów.

Właścicielem Interu Mediolan jest od 2016 roku chińska Grupa Suning, która w zamian za 300 mln dolarów kontroluje 68.5% akcji klubu poprzez spółkę Great Horizon Sarl z siedzibą w Luksemburgu. Od października 2018 roku prezesem Football Club Internazionale Milano SpA jest Steven Zhang, syn chińskiego miliardera Zhanga Jindonga, założyciela i prezesa Suning Holdings Group, którego majątek wycenia się na ponad 7 mld dolarów. W momencie obejmowania stanowiska miał jedynie 27 lat, co czyni go najmłodszym prezesem Interu w historii. 

Inter boryka się z ogromnymi problemami finansowymi, na który wpływ miała pandemia, która zachwiała grupą Suning. Właściciele klubu byli zmuszeni do zaciągnięcia ogromnej pożyczki od amerykańskiego funduszu Oaktree Capital, która miała pokryć straty i poprawić płynność spółki. Jeśli długi nie zostaną uregulowane w 2024 roku, klub przejdzie w ręce Oaktree.

_

Jak widzimy, w starciu księgowych górą jest zdecydowanie Manchester City i to prawdopodobnie Anglicy zarobią dodatkowe 20 mln euro za zdobycie Ligi Mistrzów. Przegrana drużyna zarobi 15.5 mln euro, ale straci szansę na powalczenie o dodatkowe 4.5 mln euro za zwycięstwo w Superpucharze Europy, w którym na rywala czeka już Sevilla. Oczywiście w piłce nożnej nie zawsze faworyt wygrywa, więc liczymy na wyrównany i emocjonujący mecz, który zakończy rozgrywki klubowe w Europie w sezonie 2022/23.

Komentarze