Faworyt do triumfu i trzy znaki zapytania. Co pokażą Anglicy w Lidze Mistrzów?

Virgil van Dijk (Liverpool, Liga Mistrzów)
PressFocus Na zdjęciu: Virgil van Dijk (Liverpool, Liga Mistrzów)

W poprzedniej edycji Ligi Mistrzów do finału dotarł przedstawiciel Premier League, Liverpool. W tym sezonie The Reds raczej nie są stawiani w gronie faworytów, jednak to oczywiście nie oznacza, że w decydującym meczu nie zobaczymy żadnego angielskiego zespołu. Manchester City to jedna z tych drużyn, którym daje się największe szanse na zwycięstwo w Champions League. A jak przedstawia się sytuacja innych przedstawicieli “najlepszej ligi świata”?

  • Liverpool z pewnością będzie chciał przynajmniej powtórzyć wynik z poprzedniego sezonu Ligi Mistrzów, jednak trudno przypuszczać, że The Reds zdołają dotrzeć aż do finału
  • Tottenham jest faworytem swojej grupy, ale problematyczny może stać się brak doświadczenia i trudności z połączeniem gry na wielu frontach
  • W przypadku Chelsea wszystko zależy od dyspozycji dnia
  • Dla Manchesteru City faza grupowa to rozgrzewka przed marszem do Stambułu

Liverpool

Liverpool znalazł się w grupie A. The Reds oczywiście zostali wylosowani z pierwszego koszyka, jednak patrząc na ich obecną dyspozycję, trudno postawić ich w roli zdecydowanych faworytów rywalizacji w tej fazie. Napoli i Ajax bez wątpienia nie zrezygnują z walki o awans do kolejnej rundy, a przy dobrych wiatrach mogą nawet zepchnąć ekipę z Anfield do Ligi Europy. Na korzyść podopiecznych Jurgena Kloppa bez wątpienia przemawia ogromne doświadczenie w zmaganiach na arenie międzynarodowej. Drużyna z czerwonej części Merseyside w poprzednim sezonie dotarła aż do finału Champions League, w którym musiała uznać wyższość Realu Madryt.

Wydaje się, że w obecnych rozgrywkach Liverpool nie ma najmniejszych szans na powtórzenie tego wyniku, jednak należy pamiętać, że Królewscy na przestrzeni całej minionej edycji niejednokrotnie wychodzili obronną ręką z ogromnych opresji tylko dzięki “obyciu” w Lidze Mistrzów. Dlatego mimo wszystko nie skreślałbym Liverpoolu z szerokiego grona faworytów, przynajmniej jeszcze nie przed rozpoczęciem gry. A to, na co faktycznie stać The Reds, zależy od dyspozycji sportowej i fizycznej liderów, a także kolejnego okienka transferowego. Jeżeli wicemistrz Anglii nie wzmocni się w zimie, nie będzie w stanie rywalizować na wielu frontach.

Grupa A – szanse na awans:

  1. Liverpool – 75%
  2. Napoli – 50%
  3. Ajax – 60%
  4. Rangers – 0%

Tottenham

Tottenham trafił do grupy, która tylko pozornie wydaje się mniej emocjonująca niż tercety z ekipami pokroju Barcelony, Realu czy Manchesteru City. Spurs znaleźli się w dosyć wyrównanym gronie, a na pewno wyrównanym w części “poniżej” londyńczyków. Drużyna Antonio Conte jest zdecydowanym faworytem, przynajmniej na papierze. Jednak w praktyce stołeczną ekipę może zgubić brak regularnej gry na arenie międzynarodowej i doświadczenia w łączeniu rywalizacji na kilku frontach. Wprawdzie awans do kolejnej fazy raczej nie przysporzy przedstawicielom Wysp większych trudności, ale mieszanka Premier League, Ligi Mistrzów i krajowych pucharów zapewne w pewnym momencie mocno da się we znaki Harry’emu Kane’owi i spółce.

Zadaniem włoskiego szkoleniowca Tottenhamu będzie odpowiednie gospodarowanie siłami. Jeżeli Spurs poważnie potraktują każdy mecz fazy grupowej i w ten sposób nabiorą empirii, mogą zameldować się nawet w ćwierćfinale. Ale to raczej wszystko, na co ich stać w tej edycji. Jednak zanim londyńczycy rozpoczną “prawdziwą rywalizację” w Lidze Mistrzów, czekają ich delegacje do Frankfurtu, Marsylii czy Lizbony. Wprawdzie to nie zestaw Madryt – Monachium – Paryż, ale nikt nie powiedział, że przed stołecznym zespołem zostanie rozłożony czerwony dywan, prowadzący do trzech wyjazdowych zwycięstw.

Grupa D – szanse na awans:

  1. Tottenham – 85%
  2. Olympique Marsylia – 30%
  3. Eintracht Frankfurt – 40%
  4. Sporting Lizbona – 50%

Chelsea

Chelsea w tym sezonie gra w kratkę, a jej wyniki przypominają sinusoidę. Dlatego to, co londyńczycy osiągną w Lidze Mistrzów, będzie zależało przede wszystkim od dyspozycji dnia. Drużyna prowadzona przez Thomasa Tuchela jest nieznacznym faworytem do zwycięstwa w grupie E, jednak Milan bez wątpienia nie zrezygnuje z walki o pierwszą lokatę. W odwodzie pozostaje RB Salzburg, który wręcz uwielbia sprawiać niespodzianki w Champions League.

Dopóki ekipa ze Stamford Bridge nie uporządkuje gry obronnej, nie ma prawa myśleć o niczym więcej niż wyłącznie awans do 1/8 finału. A na to, patrząc przez pryzmat ostatnich występów The Blues w Premier League, na razie się nie zanosi.

Grupa E – szanse na awans:

  1. Chelsea – 90%
  2. Salzburg – 40%
  3. Milan – 75%
  4. Dynamo Zagrzeb – 5%

Manchester City

Faza grupowa to dla Manchesteru City zwykle sześciomeczowy obóz treningowy. Nie inaczej będzie tym razem. Obywatele zostali przydzieleni do grupy, w której komplet zwycięstw to obowiązek. Sevilla, która w czterech spotkaniach La Liga wywalczyła tylko jeden punkt, i Kopenhaga to rywale, w starciach z którymi Erling Haaland może zapewnić sobie tytuł króla strzelców Champions League. A Borussia, jak to Borussia, jest w stanie zaskoczyć tych największych i jednocześnie potknąć się na mniej wymagających przeszkodach.

Nie ukrywajmy – największym wydarzeniem w grupie E będzie starcie norweskiego snajpera The Citizens z jego byłą drużyną. Dla podopiecznych Pepa Guardioli najbliższe dwa miesiące to wyłącznie rozgrzewka przed marszem do finału. Bo przecież o to Manchester walczy w tym sezonie. Walczy w tym, walczył w każdym poprzednim i będzie walczył w każdym następnym. Z Erlingiem Haalandem na szpicy nie sposób mierzyć niżej.

Grupa E – szanse na awans:

  1. Manchester City – 100%
  2. Borussia Dortmund – 85%
  3. Sevilla – 20%
  4. FC Kopenhaga – 5%

Komentarze

Na temat “Faworyt do triumfu i trzy znaki zapytania. Co pokażą Anglicy w Lidze Mistrzów?

Według redaktora MC to pewniak do finału i to od lat
O ile pamiętam był w nim tylko raz i przegrał
Natomiast Liverpool tak lekceważąco opisany w ciągu 4 lat był w finale 3 razy z czego raz wygrał
I jest jednym z faworytów by znaleźć się w nim po raz kolejny