Van den Brom zabrał głos po kolejnej wpadce Lecha

John van den Brom
fot. PressFocus Na zdjęciu: John van den Brom

Lech Poznań zaliczył kolejne kompromitujące spotkanie i przegrał w pierwszym meczu trzeciej rundy eliminacji do Ligi Konferencji Europy z Vikingurem Reykjavik 0-1. Teraz “Kolejorza” czeka rewanż przed własną publicznością.

  • John van den Brom na samym początku przygody z Lechem ma już 4 porażki w 7 meczach
  • W miniony czwartek “Kolejorz” przegrał na wyjeździe z wiele niżej notowanym Vikingurem Reyjkavik 0-1
  • Za tydzień Lech rozegra rewanż przed własną publicznością

Trudne początki Holendra

Wejście w buty po Macieju Skorży wcale nie należy do najłatwiejszych. Przekonuje się o tym John van den Brom, który pomimo przejęcia świeżo upieczonego mistrza kraju, nie jest w stanie nawiązać do wyników z poprzedniego sezonu.

Holender poprowadził Lecha Poznań dotychczas w 7 spotkaniach, a 4 z nich zakończyły się porażką. Po dwóch ligowych meczach “Kolejorz” wciąż nie zapunktował, a ponadto jest na dobrej drodze do zakończenia udziału w europejskich pucharach.

W miniony czwartek mistrz Polski uległ w pierwszej rywalizacji dwumeczu z Vikingiem Reykjavik 0-1. Ten wynik śmiało można traktować jako kompromitacje, bowiem Islandczycy są drużyną notowaną zdecydowanie niżej.

Van den Brom jest zawiedziony porażką, ale nie załamuje się i wierzy, że za tydzień uda się wywalczyć awans do 4. rundy eliminacji do Ligi Konferencji Europy. Ponadto, zdecydował się odpowiedzieć na krytykę ofensywy zespołu.

Jesteśmy drużyną, który cały czas chciałaby mieć kontrolę nad meczem. Niestety tego nam zabrakło. W ostatnich minutach pierwszej połowy mieliśmy szansę na gola i właśnie wtedy straciliśmy kontrolę, w efekcie gospodarze wyszli z kontrą i objęli prowadzenie. W przerwie nie udało nam się tego odbudować.

Dziś straciliśmy wszystko, ale za tydzień jest szansa, by to wszystko odzyskać. Wierzę, że się uda. Zawsze jestem pozytywnie nastawiony. Nawet w takiej sytuacji jak teraz musimy trzymać głowę wysoko, mimo że niektórzy pewnie chcieliby nas zabić.

Nie do końca zgadzam się z tym, że nasza ofensywa spisała się beznadziejnie. Zabrakło przede wszystkim wykończenia. Pytanie o formę zawodników jest najtrudniejsze. Sam je sobie zadaję, muszę porozmawiać o tym z nimi. Jako mistrz Polski zeszliśmy od bohatera do zera. Teraz trzeba zmienić kierunek – mówi van den Brom.

Zobacz również: Gwiazda Zagłębia Lubin przesunięta do rezerw

Komentarze