Śląsk Wrocław wypunktował rywali w rewanżu. Wojskowi grają dalej

Piłkarze Śląska Wrocław
Piłkarze Śląska Wrocław Pressfocus

Za nami dwumecz Śląska Wrocław z Paide Linnameeskond. Tym razem spotkanie odbyło się w Polsce, gdzie Wojskowi po raz kolejny zaprezentowali wyższą jakość piłkarską, pokonując estońską ekipę 2:0 (1:0). Podopieczni Jacka Magiery wykonali kawał dobrej roboty i zasłużenie awansowali do kolejnej rundy kwalifikacji Ligi Konferencji Europy.

Śląsk grał lepiej, ale rywale nie chcieli tak łatwo dać za wygraną

Śląsk Wrocław przystąpił do rewanżu po zwycięstwie (2:1) w poprzednim starciu. Drużynie Jacka Magiery wystarczył remis, aby awansować dalej. Wojskowi wyszli na murawę w bojowym nastawieniu i już w pierwszych minutach można było zauważyć, że za wszelką cenę chcą pierwsi objąć prowadzenie.

Estończycy ograniczyli się jedynie do zadań defensywnych. Przez dłuższą część pierwszej połowy zawodnicy Paide szukali swoich szans w kontrach i stałych fragmentach. W dodatku grali twardo, często nie odstawiając nogi.

Tymczasem ekipa z Wrocławia z każdą minutą nabierała coraz większej pewności siebie. Jedną z pierwszych okazji do strzelenia gola miał Eric Exposito, który na pełnej szybkości uciekł spod krycia, ale uderzył wprost golkipera. Od tej pory Śląsk przejął kontrole nad meczem i trzeba przyznać, że gol po prostu wisiał w powietrzu.

Tuż przed przerwą Eric Exposito próbował dryblingiem zwieść kilku rywali, żeby w odpowiednim momencie uderzyć na bramkę przeciwnika. Nieco z przypadku podał futbolówkę do lepiej ustawionego Patryka Janasika, a ten bez zastanowienia wpakował ją do siatki z bliskiej odległości.

Estończycy nie mieli żadnych szans

W drugiej połowie wrocławianie też okazali się lepsi. Po wyjściu z szatni piłkarze Magiery mobilizowali się na kolejne trzy kwadranse i w 66. minucie podwyższyli prowadzenie na 2:0. Wówczas Victor Garcia wykorzystał zamieszanie w polu karnym po wrzutce Janasika, a po chwili szczęśliwie wpisał się na listę strzelców, lekko uderzając po ziemi.

Niemal do samego końca Śląsk kontrolował przebieg tej rywalizacji. Dopiero w ostatnich minutach rozluźnienie wkradło się w szeregi Wojskowych, którzy kilkukrotnie dopuścili gości do niebezpiecznych sytuacji.

Finalnie starcie zakończyło się pewną Wygraną Śląska. Zespół Jacka Magiery w kolejnej rundzie zagra z Araratem-Arnemnią Erywań.

Komentarze