Frederiksen celował w ważniejsze rozgrywki
Lech Poznań zmagania na arenie europejskiej rozpoczynał w tym sezonie od eliminacji Ligi Mistrzów. W trzeciej rundzie polegli w rywalizacji z Crvena zvezda, a w eliminacjach Ligi Europy zdecydowanie lepszy w dwumeczu okazał się Genk. Automatycznie Kolejorz awansował więc do fazy ligowej Ligi Konferencji.
Piłkarze Lecha nie radzili sobie tam wystarczająco dobrze, dlatego nie ominęli dwumeczu w ramach 1/16 finału. Pokonali fiński KuPS, ale zatrzymali się już na Szachtarze Donieck. To Ukraińcy po zaciętym i wyrównanym dwumeczu awansowali do ćwierćfinału Ligi Konferencji, a mistrzowi Polski pozostaje już tylko rywalizacja w Ekstraklasie.
Niels Frederiksen ma świadomość, że przeciwko Szachtarowi jego drużyna rozegrała bardzo dobre spotkanie. Jednocześnie czuje spory niedosyt, podsumowując przygodę Lecha w europejskich pucharach. Przyznaje, że celem był awans do innych rozgrywek, czyli przynajmniej Ligi Europy.
– Była całkiem niezła. Jako klub jak Lech powinniśmy oczekiwać bycia tu, gdzie jesteśmy. Na początku oczekiwaliśmy awansu do lepszego pucharu. W fazie ligowej zajęliśmy 11 miejsce. Oczekiwaliśmy przynajmniej ćwierćfinału. Od 1 do 10? Oceniłbym na 7-8 – przekazał po meczu Frederiksen, cytowany przez Dawida Dobrasza.
Lechowi pozostaje już tylko rywalizacja w Ekstraklasie. Jest faworytem do zdobycia mistrzostwa Polski – na dziewięć kolejek przed końcem sezonu ma tyle samo punktów, co liderujące Zagłębie Lubin i Jagiellonia Białystok.









