Spartak – Napoli: Niespodzianka w Moskwie! Azzurri stracili pozycję lidera

Piotr Zieliński
Pressfocus Na zdjęciu: Piotr Zieliński

W środę po południu wystartował pojedynek Spartak Moskwa – Napoli. Rywalizacja w ramach 5. kolejki Ligi Europy świetnie zaczęła się dla gospodarzy. Rosjanie po pierwszej połowie prowadzili 2:0. Tymczasem po przerwie bramkę kontaktową dla Azzurrich zdobył Elmas. Więcej goli w tym meczu nie padło, przez co Spartak wysunął się na prowadzenie w grupie C.

Rzut karny otworzył wynik

Zaledwie po 180 sekundach od pierwszego gwizdka, sędzia wskazał na wapno. Stanisław Lobotka na oczach arbitra ostrym wślizgiem powalił na ziemię jednego z graczy Spartaka.

Rzut karny na gola zamienił Aleksander Sobolew, który posłał mocny strzał w lewe okienko. Bramkarz nie miał większych szans przy atomowym uderzeniu z bliskiej odległości i skapitulował.

Napoli próbowało wyrównać

Napoli ruszyło do odrabiania strat zaraz po utracie gola. Piłkarze Spalettiego przejęli nawet kontrolę nad meczem, ale w finalizacji nadarzających się okazji znacząco przeszkadzał padający śnieg. Piłka nie mogła znaleźć do bramki, choć dogodnych okazji nie brakowało.

Między słupkami Spartaka na straży stał Aleksander Szelikow. Bramkarz nie raz musiał ratować swój zespół przed utratą prowadzenia. Przekonał się o tym Elif Elmans czy nawet Piotr Zieliński. Ta dwójka była najbliżej wpisania się na listę strzelców, jednak była bezradna przy znakomitej postawie rosyjskiego golkipera.

Niespodzianka przed przerwą

Poprzedni mecz tych drużyn zakończył się niespodziewanym zwycięstwem Spartaka (3:2). Tym razem Azzurri również mają poważne problemy. Pogoda w Moskwie nie rozpieszcza, choć boisko jest zdecydowanie w lepszym stanie niż we wtorek w Kijowie. Jednak dobrze zorganizowany zespół gospodarzy skutecznie udaremniał ataki Napoli, przez co swoich kolejnych szans doszukiwał się w kontrach lub stałych fragmentach.

I tak jeszcze przed upływem drugiego kwadransa Victor Moses posłał znakomite podanie do Sobolewa, który skorzystał na złym kryciu obrońców, a po chwili wpakował głową futbolówkę do siatki rywala.

Nieudana pogoń za wynikiem

Napoli zaraz po wznowieniu gry zepchnęło rywala do głębokiej defensywy. Efektem tego był gol kontaktowy strzelony przez Elifa Elmasa w 64. minucie. Młody Macedończyk wyskoczył najwyżej do podania Petagny, po czym głową uderzył w kierunku lewego słupka.

Po strzelonej bramce Azzurri nabrali wiatru w żagle. Na nieszczęście gości z każdą kolejną minutą coraz mocniej padał śnieg. To ułatwiło Rosjanom bronienie się, zaś Napoli miało utrudnione zadanie, żeby doprowadzić do remisu.

Pomimo wielu chęci zawodników Spaletteigo oraz ich zaangażowania w ofensywie, zwycięstwo padło łupem Spartaka. Z tego też powodu ostatnia seria gier w polskiej grupie zapowiada się niezwykle interesująco.

Co taki wynik oznacza dla Legii Warszawa?

Legia Warszawa znalazła się w niezwykle trudnym położeniu. Co prawda, mistrzowie Polski pokonali wcześniej Spartak (1:0). Jednak Wojskowi dwukrotnie przegrali z Napoli, przez co automatycznie spadli na trzecią lokatę w grupie C.

Trzeba przyznać, że na ten moment każdy zespół może awansować do fazy pucharowej. Niemniej, kiedy warszawiacy ulegną w czwartek Leicester, będą musieli pokonać Spartak, aby realnie myśleć o dalszej grze na arenie międzynarodowej.

Komentarze