LE: Alli odkupił winy. Tottenham nadal w grze o puchar

Dele Alli
Dele Alli Pressfocus

Wyjątkowo w środę Tottenham rywalizował z Wolfsberger w ramach rewanżu 1/16 finału Ligi Europy. Spotkanie dość szybko ułożyło się po myśli Kogutów. Dele Ali zapewnił prowadzenie swojej drużynie pięknym strzałem z przewrotki. Po przerwie dołożył jeszcze dwie asysty, a Tottenham odniósł pewne zwycięstwo 4:0 (1:0). Ostateczny wynik dwumeczu nie pozostawia złudzeń, komu należał się awans do następnej rundy (8:1).

Alli wykorzystał szansę

Odkąd stery w północnym Londynie przejął Jose Mourinho jeden z młodych Anglików zaczął mieć pod górkę. Mowa tutaj o Dele Alli’m, który od pierwszych dni pracy z utytułowanym menadżerem był odstawiany na drugi plan. Tym razem, 24-latek znalazł się w wyjściowej jedenastce i już po 11. minutach zdobył pierwszego gola w tym sezonie. Trzeba przyznać, że było to trafienie przepięknej urody. Ofensywny pomocnik gospodarzy sprytnie wykorzystał złe krycie obrońców. Na skraju pola karnego, niczym Olivier Giroud w starciu z Atletico Madryt, wpakował futbolówkę do siatki rywala strzałem z przewrotki.

Pełna kontrola do przerwy

Po szybko strzelonej bramce tempo meczu nieoczekiwanie zwolniło. Co prawda, Koguty nadal miały wszystko pod kontrolą, jednak nie były w stanie wykorzystać swojej przewagi. Wilki popełniały wiele prostych błędów. Ekipa gości nie miała pomysłu, jak zagrozić bramce przeciwnika. Między słupkami Tottenhamu na posterunku stał Joe Hart. Natomiast, tuż przed przerwą doskonałą okazję do podwyższenia prowadzenia zmarnował Carlos Vinicius. 25-letni snajper przedryblował golkipera i uderzył do pustej bramki. Strzał był pozbawiony odpowiedniej mocy, przez co w ostatniej chwili z samej linii piłkę wybił Henriksson.

Występ marzeń Alli’ego i dobra zmiana Bale’a

Na początku drugiej połowy drużyna z Austrii wyglądała całkiem przyzwoicie. Wszystko nieoczkowanie zmieniło się po kilku minutach. Młody Brazylijczyk szybko naprawił błąd, który popełnił przed przerwą. Dele Alli dośrodkowywał z boku boiska, a do jego podania idealnie wyskoczył Carlos. 25-latek głową umieścił futbolówkę w siatce tuż obok prawego słupka. Kolejne trafienie Kogutów podcięło skrzydła podopiecznym Feldhofera. Wilki wyglądały na zrezygnowane, a ich spuszczone głowy dawały jasny przekaz, że czekają już tylko na ostatni gwizdek sędziego. Tymczasem po godzinie rywalizacji na placu boju pojawił się Gareth Bale. Walijczyk po krótkiej chwili cieszył się z kolejnego gola w Lidze Europy. Co ciekawe, znów asystował Alli. Anglik kątem oka zobaczył lepiej ustawionego kolegę, swoim podaniem uruchomił 31-latka, a ten bez większego zastanowienia huknął w lewe okienko. Nie był to koniec strzeleckiego festiwalu. Dopiero w 83. minucie wynik tego widowiska ustalił Carlos Vinicius. Napastnik gospodarzy umiejętnie wykorzystał zamieszanie w polu karnym. Ze skraju szesnastki dobił Wolfsberger, a przy okazji przypieczętował dobry występ całego zespołu.

Komentarze