Real Madryt – Athletic: maszyna Ancelottiego zdała test

Karim Benzema
Pressfocus Na zdjęciu: Karim Benzema

Real Madryt nie zawiódł w zaległym meczu 9. kolejki La Ligi i pokonał u siebie 1:0 Athletic Bilbao. Baskowie sprawili faworyzowanemu rywalowi sporo kłopotów po przerwie i mogą czuć rozczarowanie po porażce. Po środowym zwycięstwie zespół ze stolicy Hiszpanii umocnił się na szczycie tabeli ligi hiszpańskiej.

Lider Realu nie zawiódł

Piłkarze Realu Madryt byli faworytami meczu z Athletikiem. Królewscy nie chcieli pozostawić niczego przypadkowi i od samego początku przejęli inicjatywę. Wraz z upływem czasu ich przewaga w posiadaniu piłki była coraz bardziej widoczna. Gospodarze konstruowali ataki pozycyjne, które często kończyli strzałami z dystansu. Szczególnie często próbował Toni Kroos. Niemiec nie zdołał jednak wpisać się na listę strzelców. Sztuka ta udała się innemu graczowi Realu.

W 40. minucie Maro Asensio uderzył zza szesnastki tak, że futbolówka trafiła pod nogi Luki Modricia. Chorwat nie szukał strzału, tylko podał do Karima Benzemy. Francuz doskonale wiedział co za zrobić. Snajper gospodarzy bez problemu umieścił piłkę w siatce. Wynik 1:0 na korzyść ekipy Carlo Ancelottiego utrzymał się do przerwy.

Trudności z utrzymaniem wyniku

Po zmianie stron również działo się sporo. To jednak zasługa graczy z Bilbao, którzy prezentowali się znacznie lepiej niż przed przerwą. Athletic potrafił zepchnąć Real do defensywy, co niejednokrotnie mogło zakończyć się fatalnie dla gospodarzy. Zespół ze stolicy Hiszpanii wielokrotnie ratowały ofiarne interwencje Lucasa Vazqueza, czy Edera Militao. Swoje tradycyjnie zrobił także świetnie dysponowany Thibaut Courtois. Tego wieczoru bramka Królewskich była jakby zaczarowana. Mimo oddania kilkunastu strzałów, Athletic przegrał 0:1. Wynik ten oznacza, że Real nad wiceliderem tabeli La Ligi ma już siedem punktów przewagi.

Komentarze